Coraz więcej zorganizowanych grup przestępczych, działających na wzór korporacji, specjalizuje się w oszustwach internetowych. Procederem kierują ukraińscy przestępcy, którzy wykorzystują call center w Kijowie, Odessie czy Charkowie, by wyłudzać pieniądze. Skala zjawiska rośnie z roku na rok – alarmuje „Rzeczpospolita”.
- Coraz więcej zorganizowanych grup przestępczych, działających na wzór korporacji, specjalizuje się w oszustwach internetowych - alarmuje "Rzeczpospolita".
- Procederem kierują ukraińscy przestępcy, którzy wykorzystują profesjonalne call center w Kijowie, Odessie i Charkowie.
- Przestępcy podszywają się pod pracowników banków lub platform inwestycyjnych.
- W Polsce działa część grupy odpowiedzialna za "finał" oszustwa, czyli wypłatę wyłudzonych środków.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Według ustaleń "Rzeczpospolitej", telefony do ofiar wykonywane są z profesjonalnych call center zlokalizowanych na Ukrainie. Przestępcy dzwonią, podszywając się pod pracowników banków lub platform inwestycyjnych. W Polsce działa natomiast część grupy odpowiedzialna za "finał" oszustwa, czyli wypłatę wyłudzonych pieniędzy.
To grupy przestępcze o wysokim stopniu zorganizowania, w niektórych przed przyjęciem każdy kandydat był obligatoryjnie badany na poligrafie (wariografie) i pytany na przykład o współpracę z organami ścigania - powiedział "Rzeczpospolitej" Marcin Zagórski, rzecznik Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, które ściga tego typu przestępczość.
W rozbitych dotąd cybergangach obywatele Ukrainy stanowili przeszło 90 procent. Pozostali członkowie to inni cudzoziemcy, werbowani do podrzędnych zadań. Ten kawałek "tortu" jest praktycznie poza zasięgiem polskich grup przestępczych - przyznał cytowany w artykule wysoki oficer CBZC.
Jak podaje "Rzeczpospolita", liczba oszustw internetowych w Polsce stale rośnie. W 2023 roku odnotowano ich 85 tysięcy, w ubiegłym roku 93 tysiące. Statystyki nie wyodrębniają oszustw według sposobu działania, ale policjanci i prokuratorzy przyznają, że spraw "na bankowca" i "na inwestycje" jest mnóstwo.
Kosztem ofiar oszuści osiągają rekordowe zyski. Tylko jedna z rozbitych grup wyłudziła 6 milionów złotych w ciągu trzech lat.