Składanie i weryfikacja oświadczeń majątkowych urzędników państwowych i samorządowych to nic nie znacząca formalność - takie są wnioski z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

REKLAMA

Z jednej strony NIK zwraca uwagę na złe prawo w tej materii, które między innymi nie precyzuje terminów ani trybu analizy oświadczeń. Poza tym często nie przewiduje odpowiedzialności za zatajenie prawdy w oświadczeniu. Za tym idzie opieszałość organów zobowiązanych do analizy tych dokumentów.

Izba stwierdziła, że sprawdzanie oświadczeń jest zazwyczaj pobieżne i niestaranne; reakcja na nieprawidłowości natomiast żadna. Praktyka składania i analizy oświadczeń o stanie majątkowym nie zapewnia przejrzystości życia publicznego a co gorsza wywołuje społeczne przekonanie o interesowność i braku uczciwości niektórych osób pełniących funkcje publiczne - mówi Dariusz Zielecki z NIK.

Izba będzie się teraz domagała zmian w prawie. Sejm musi ujednolicić i doprecyzować przepisy, tak aby składanie oświadczeń nie było tylko nic nieznaczącą formalnością.