Choć do Sylwestra jeszcze półtora miesiąca, chętni do przywitania Nowego Roku poza domem powinni jak najszybciej zająć się planowaniem ostatniego dnia w roku. Miejsca na szczególny sylwestrowy nocleg znikają bowiem z dnia na dzień.

REKLAMA

W tatrzańskich pensjonatach i hotelach pierwsze rezerwacje na Boże Narodzenie i ostatnią noc w roku klienci robili już w lipcu. Jednak szczyt zainteresowania Sylwestrem pod Tatrami przypada jak co roku na wrzesień i październik. - Jest duże zainteresowanie tygodniem sylwestrowym, ale mamy jeszcze wolne miejsca - mówi właścicielka jednego z pensjonatów. Dodaje jednak, że to już ostatni dzwonek na dokonanie jakichkolwiek rezerwacji.

Można oczywiście przyjechać do Zakopanego w ciemno i liczyć, że ktoś zrezygnuje. - To byłby jednak prawdziwy łut szczęścia, gdyby komuś udało się w Sylwestra znaleźć kwaterę - twierdzi właścicielka pensjonatu.

Chętni na spędzenie ostatniego dnia w roku w Zakopanem muszą się liczyć z niemałymi kosztami. W okresie sylwestrowym rosną bowiem ceny noclegów. Świąteczno-noworoczny pobyt w dobrym hotelu w stolicy Tatr to wydatek rzędu ponad 4 tysięcy złotych.

Trudności z biletami na szampańskiego Sylwestra napotkają także wybierający się do Wiednia. Nie ma co już marzyć o wejściówce na bal w Operze – bilety są już dawno wyprzedane. Na pocieszenie jednak można się jeszcze starać o bilet na jeden z podobnych bali we wiedeńskich teatrach muzycznych. I tak: można wybrać się na „Zemstę nietoperza” Straussa. Operetka kończy się na kwadrans przed północą, potem wszyscy goście uroczyście witają Nowy Rok i rozpoczynają się tańce do białego rana.

Miejsca są także w hotelach w Alpach. Jednak i tu trzeba się spieszyć – za tydzień lub dwa na rezerwację może być już za późno. Bilety nie będą potrzebne na zabawę wokół wiedeńskiej Katedry. Co roku w sylwestrową noc przychodzi tam nawet pół miliona ludzi, głównie młodzieży i turystów.

Problemów z biletami nie ma natomiast nad polskim morzem. Organizatorzy czekają na chętnych i pracują już nad scenariuszami na sylwestrową noc. Szalonych pomysłów nie brakuje – w jednym z miejsc scenografia będzie iście kosmiczna i takie też będą obowiązywać stroje. Będzie również zabawa dla jaskiniowców, a także miłośników disco polo i kiczu. - Podpisaliśmy nawet wstrząsający kontrakt z pewną gwiazdą w San Remo - mówi właściciel sopockiego lokalu, organizującego kiczowaty wieczór sylwestrowy.

Druga strona medalu to wydatki. Bilet dla dwóch osób na imprezę w Sopocie to koszt rzędu 120 złotych. Do tego trzeba doliczyć taksówkę, kreacje…

Marzeniem wielu jest spędzenie szalonego Sylwestra w Paryżu. Zazwyczaj w słynnych paryskich kabaretach, takich jak Moulin Rouge, można jeszcze w grudniu kupić bilety na sylwestrowe spektakle. Gorzej jest jednak z rezerwacją miejsc w znanych restauracjach i hotelach.

Tym, którzy nie zdążą zaklepać sobie miejsc, pozostaje spędzenie ostatniej w roku nocy w pełnej malowniczych kafejek dzielnicy Montmartre czy na Polach Elizejskich. Tam co roku zbierają się setki tysięcy mieszkańców stolicy i turystów, którzy tańczą, piją szampana i wino. Może być jednak problem ze znalezieniem miejsca do odespania takiej szalonej białej nocy.