Ruszyła maszyna do zbierania głosów o postawienie przed Trybunałem Stanu najważniejszych osób w państwie wywodzących się z SLD. To efekt piątkowego głosowania w sejmie w sprawie raportu komisji śledczej badającej aferę Rywina.

REKLAMA

W piątek w Sejmie bezwzględną większość głosów uzyskał raport Zbigniewa Ziobry z PiS-u. Konsekwencją zawartych tam tez będzie wniosek o postawienie przed Trybunałem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, byłego premiera Leszka Millera i byłego prokuratora generalnego Grzegorza Kurczuka.

Podpiszą się pod nim posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej i Ligi Polskich Rodzin. Własne podpisy pod wnioskiem dotyczącym głowy państwa zaczęła zbierać Samoobrona. Przeciwne są ugrupowania lewicowe.

Opór przeciwko pociągnięciu do odpowiedzialności Aleksandra Kwaśniewskiego połączył rywalizujące do tej pory lewicowe partie: SLD Krzysztofa Janika i SdPl Marka Borowskiego. Poranna prasa powraca w komentarzach do gorącej piątkowej debaty na Wiejskiej

Publicysta "Trybuny" nawiązał do dramatycznej prośby Leszka Millera o pomoc skierowanej w sejmie do lidera Samoobrony. Nienawiść Andrzeja Leppera do Aleksandra Kwaśniewskiego okazała się silniejsza niż komitywa z Leszkiem Millerem. Szef Samoobrony zignorował apel byłego premiera: Andrzej, proszę cię, wyjdź! - pisze Krzysztof Pilawski.

Sprawa Rywina pozostanie w najnowszej historii Polski jako skandal podważający fundamenty układu III RP. Ujawnienie mechanizmów władzy, które ukryte były przed oczami ogółu obywateli, stanowiło wstrząs prowadzący do zasadniczego kryzysu postkomunistycznego układu. SLD robił wszystko, aby afera nie wyszła na światło dzienne. Jawność prac komisji w dużej mierze doprowadziły do fiaska tego planu - pisze Bronisław Wildstein na łamach "Rzeczpospolitej".