Olej rzepakowy trafi jednak pod specjalny nadzór Ministerstwa Finansów. Resort reaguje na informacje ujawnione przez reporterów śledczych RMF FM, że w projekcie ustawy o monitoringu przewozów towarów wrażliwych ze względu na wyłudzenia VAT, który trafił do Sejmu, olej rzepakowy nie pojawił się. Mimo że był we wcześniejszych pracach rządowych. "Obejmiemy ten towar obowiązkiem monitoringu" - zapewnia naszego reportera Krzysztofa Zasadę wiceminister Leszek Skiba.

REKLAMA

Jak twierdzi wiceszef resortu finansów Leszek Skiba, jest szansa, że jeszcze w tym tygodniu gotowe będzie rozporządzenie w tej sprawie, tak by olej rzepakowy został jednak objęty obowiązkiem monitoringu.

Tłumaczył, że olej nie pojawił się w ustawie, gdyż zdecydowano, by trafiły tam tylko towary akcyzowe. Pozostałe, którymi obrót może rodzić zagrożenie wyłudzeń podatków, będą zapisane w specjalnym rozporządzeniu.

Wiceminister Leszek Skiba przyznał, że monitoring oleju rzepakowego jest konieczny, bo na obracaniu nim przez oszustów Skarb Państwa traci krocie.

Ustalenie, jak chodzi o sam olej rzepakowy w roku 2016 - to co zostało ustalone - to jest około miliarda złotych, czyli tak naprawdę działalność przestępcza jest większa - mówił.

Ustawa o monitoringu, która ma ukrócić wyłudzenia, obejmie nadzorem transporty paliw, alkoholu, tytoniu, czy oleju. Nałoży nowe obowiązki na dziesiątki tysięcy przedsiębiorstw - głównie transportujących te towary. Ma wejść w życie już 1 marca.

Reporterzy RMF FM ujawnili, że rząd wpisał początkowo ten surowiec do dokumentu. Projekt z uwzględnieniem tego towaru trafił między innymi do uzgodnień międzyresortowych, podczas których nie zgłaszano zastrzeżeń. W projekcie przesłanym do Sejmu oleju rzepakowego już nie było.

Ekspert podatkowy: Skala wyłudzeń jest ogromna

Według specjalistów, wyłudzenia podatku VAT na handlu olejem rzepakowym to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi przestępczości - zwłaszcza na przestrzeni ostatnich lat.

O skali wyłudzeń Mariusz Korzeb, ekspert podatkowy z organizacji zrzeszającej przedsiębiorców - Pracodawcy RP, mówi: Jedna z największych po samych paliwach. Szacuje się, że w 2015 roku około 350 mln zł, więc skala jest przeogromna.

Tym rynkiem zawładnęły grupy przestępcze, które de facto zmuszają producentów do nabywania tego towaru w ramach transakcji, gdzie na wcześniejszym etapie mogło dochodzić do wyłudzeń - wyjaśnia Korzeb w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Krzysztofem Berendą.

Oznacza to, że uczciwi przedsiębiorcy, nieświadomie handlujący z mafią, nie tylko tracą pieniądze, ale także narażają się na odpowiedzialność karną.

Jak to działa

Jak wygląda mechanizm oszustw w handlu olejem rzepakowym? Wyspecjalizowane grupy przestępcze najczęściej tworzą tzw. karuzele podatkowe. Olej wyjeżdżający z zakładów produkcyjnych obłożony jest 5-procentowym VAT-em na polski rynek, a stawką zero - poza granice. Potem trafia do pośredników. Najczęściej jeden z nich znika - ten, który wystawia kupującemu fakturę z VAT-em 23 procent. To jego zysk.

Jak zauważa Mariusz Korzeb, czasami w takim łańcuszku jest kilkadziesiąt firm.

Zorganizowane grupy przestępcze tworzą taką siatkę podmiotów, że ani resort finansów, ani przedsiębiorca nie jest w stanie ustalić, czy faktycznie ten towar był towarem, gdzie na którymś z etapów transakcji dochodziło do wyłudzenia - mówi ekspert.

Dla zobrazowania skali - przykład jednej tylko grupy obracającej olejem, rozbitej w zeszłym roku przez CBŚP: w całej Polsce zatrzymano 55 osób, które - według śledczych - wyłudziły ponad 120 milionów złotych.


(j.)