Los Andrzeja Pęczaka jest w rękach jego kolegów. Być może posłowie zdecydują o zdjęciu immunitetu chroniącego posła, ale na pewno nie poprą wniosku prokuratury o umieszczenie byłego łódzkiego barona za kratkami.

REKLAMA

Łódzka prokuratura czeka na uchylenie immunitetu i zgodę Sejmu na aresztowanie posła Andrzeja Pęczaka. Były baron SLD w łódzkiem może trafić za kratki za przyjęcie łapówki od biznesmena Marka D.

Parlamentarzysta w zamian za luksusowego mercedesa i telefon komórkowy miał mu pomagać w kontaktach z prominentnymi politykami lewicy, decydującymi o rynku paliwowym i energetycznym. My wisimy na pewnych układach - tak baron SLD, tłumaczył swoje wpływy w rządzie i w Sejmie Markowi Dochnalowi. Póki jest Leszek, póki jego następcą jest Józek Oleksy, to my sobie ze wszystkim damy radę.

W ujawnionych taśmach z telefonicznych rozmów, wynika że Pęczak powoływał się na byłego premiera Leszka Millera, obecnego premiera Marka Belkę, marszałka Sejmu Józefa Oleksego i byłego ministra skarbu - Kaniewskiego.

Czy te doniesienia na temat premiera Marka Belki nie będą powtórką afery starachowickiej ze Zbigniewem Sobotką, tylko w większej skali? Tamta doprowadziła do dymisji wiceministra spraw wewnętrznych po tym, jak jego nazwisko pojawiło się w rozmowie podsłuchanej przez Centralne Biuro Śledcze. Teraz w podsłuchanej rozmowie pojawia się nazwisko Marka Belki. Co na to szef rządu? Rozmawiała z nim reporterka RMF Mira Skórka:

Lobbysta, z którym poseł Pęczak deliberował przez telefon już siedzi w areszcie. A Pęczak nadal cieszy się wolnością. Na razie zawiesił działalność w SLD. Jak przekonał się łódzki reporter RMF Marcin Wąsiewicz, nie bywa w biurze poselskim:

O możliwej konfrontacji Pęczak - Belka mówi na razie jeden z nich. Szanse, że do niej dojdzie są bardzo duże. Pomysł Macierewicza podchwycił Zbigniew Wassermann: Pokażmy wreszcie jak nasze władze, nasi premierzy, nasi prezydenci dbają o mienie Skarbu Państwa .

Przesłuchania Belki, a przede wszystkim Pęczaka i Kaniewskiego chce przewodniczący komisji Józef Gruszka. Oleksy i Kwaśniewski przed komisję zostali już wezwani, choć ta afera nie łączy się bezpośrednio z Orlenem, ale dotyczy bezpieczeństwa energetycznego państwa.

Lewicowa część komisji już teraz podnosi larum: Nie ma sensu, żeby to było badane tak naprawdę. To jest sprawa prokuratorska - przekonuje Andrzej Celiński.

Jeśli komisja postanowi zbadać podejrzane kontakty Pęczaka to nie zajmie się tym szybko. Najpierw chce wyjaśnić wątek Kulczyka; zatrzymanie Modrzejewskiego i dać czas łódzkiej prokuraturze na dokończenie śledztwa w sprawie Dochnala.