Prof. Marek Belka na premiera - takie rozwiązanie oddalające wizję przyspieszonych wyborów forsuje prezydent. Ale czy były minister finansów ma szansę podczas głosowania w Sejmie? Nawet SLD nie jest pewne, czy poprze tę kandydaturę. Polityczne targi i negocjacje trwają.

REKLAMA

Przez cały dzień prezydent Aleksander Kwaśniewski podejmował u siebie przedstawicieli poszczególnych klubów parlamentarnych, dziś ciąg dalszy. Na razie jednak szanse powodzenia jego pomysłu, by na czele rządu stanął Marek Belka, są niewielkie.

Sojusz wciąż się waha, czy poprzeć kandydata prezydenta. I choć Krzysztof Janik przyznaje, że to jest dobry kandydat, to w kierownictwie Sojuszu nie brakuje głosów, że lepszy byłby Józef Oleksy. [WIĘCEJ] Koalicyjna Unia Pracy stawia z kolei absurdalne warunki, a swoje poparcie uzależnia od wycofania polskich wojsk z Iraku. Ale i w Socjaldemokracji Polskiej zdania są podzielone. Marek Borowski i Jolanta Banach Belkę popierają, ale już Tomasz Nałęcz – który potwierdza, że do nowej partii przechodzi – kandydaturą zachwycony nie jest.

Trzeba w Sejmie budować poparcie dla kandydatury premiera w bardzo różnych ugrupowaniach. Silna pozycja polityczna i wyrazista osobowość może być w takim układzie nie zaletą, ale mankamentem - mówi Nałęcz.

Zobacz również:

Takim mankamentem osobowość Belki z pewnością nie jest dla członków klubu Romana Jagielińskiego – im wizja współpracy z nowym rządem bardzo się podoba, a przerażają wcześniejsze wybory. Jeśli będą nasze głosy ważyć, to jestem przekonany, że powinniśmy się porozumieć i poprzeć kandydata na premiera, pana prof. Marka Belkę - mówi szef Federacyjnego Klubu Parlamentarnego.

Opozycja – Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Liga Polskich Rodzin – dziś mówią jednogłośnie: nie popieramy tej kandydatury, a jedynym sensownym wyjściem z tej sytuacji są wcześniejsze wybory. Skończył się układ polityczny, który z woli Polaków rządził 2,5 roku, i w takiej sytuacji na całym świecie naturalną reakcją jest rozpisanie wyborów - mówi Donald Tusk.

Kluczowa dla powodzenia prezydenckiego przedsięwzięcia jest postawa PSL-u. Lider Stronnictwa Janusz Wojciechowski ma świadomość uprzywilejowanej pozycji. W niedzielę nie chciał składać żadnej wyraźnej deklaracji, ale wczoraj otwarcie już mówił, że PSL kandydatury Marka Belki nie poprze.

Ale niewykluczone, że PSL zmieni zdanie; być może Wojciechowskiego przekona laska marszałkowska. Zwłaszcza, że miejsce zwolnił Marek Borowski. [WIĘCEJ]