Przed południem do Najwyższej Izby Kontroli wpłynęły dokumenty w sprawie listy leków refundowanych - dowiedziała się reporterka RMF FM. NIK został poproszony o zbadanie nieprawidłowości przy wpisywaniu medykamentów na tę listę. Sprawa zarzutów wobec byłego wiceministra zdrowia nie będzie osobno rozpatrywana - Bolesław Piecha miał ulegać lobbingowi firmy farmaceutycznej.

REKLAMA

Wniosek o przeprowadzenie kontroli w resorcie zdrowia skierowała do NIK jego nowa szefowa, Ewa Kopacz. Minister poprosiła o kompleksowe skontrolowanie dotychczasowych działań resortu z naciskiem na tworzenie listy leków refundowanych. Kopacz wnioskuje też o przyjrzenie się liście weterynaryjno-leczniczej i materiałów biobójczych. Szefowa resortu zdrowia podejrzewa, że i tu pojawiło się wiele nieprawidłowości, w tym wpisanie leków na nieodpowiednie listy.

Teraz NIK zapoznaje się z listą dokumentów i w ciągu najbliższego tygodnia zdecyduje, czy zająć się sprawą. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła reporterka RMF FM Kamila Biedrzycka, wynika, że szansa na to jest niewielka, być może dlatego, że według Najwyższej Izby Kontroli procedury wyjaśniające prowadzone aktualnie w resorcie zdrowia przyniosą znacznie szybsze efekty, niż praca kontrolerów.

Zdymisjonowany wiceminister zdrowia Bolesław Piecha może być zamieszany w ewentualne nieprawidłowości przy formułowaniu listy leków refundowanych. Miał on mieć wpływ na wpisanie do katalogu iwabradyny, nowego leku na nadciśnienie koncernu Servier. Preparat znalazł na liście w kilka godzin po tym, przedstawiciele koncernu Server złożyli ministrowi wizytę. Piecha zaprzecza tym oskarżeniom. Tę sprawę bada Centralne biuro Antykorypcyjne, które już od kilku dni prowadzi, jak to nazywa, czynności analityczno-informacyjne.