Brak komputerów, dostępu do baz danych, w tym CEPIKU, szwankująca łączność oraz nagrywanie zgłoszeń – to tylko niektóre nieprawidłowości w mazowieckiej policji, na które wskazuje raport kontroli inspektorów NIK.

REKLAMA

W takich warunkach funkcjonariusze nie są w stanie należycie reagować na zgłoszenia przestępstw bądź zaginięcia osób – mówi raport NIK. Tylko nieco połowa komisariatów zgłosi się po wybraniu numeru 997. W innych przypadkach dodzwonimy się na policję kilkadziesiąt kilometrów dalej. Prawie połowa komend nie ma dostępu do policyjnych baz danych. Centralna ewidencja pojazdów jest niedostępna. Tylko 1/3 placówek ma aparaty z identyfikacją numeru, jeśli więc potrzebujący pomocy straci połączenie, policja nie będzie w stanie go namierzyć.

To nie koniec: Warunki sanitarno-techniczne są takie, że w dwóch jednostkach uznaliśmy, że zagrażają one zdrowiu pracujących tam osób - mówi Jacek Jezierski, wiceprezes NIK. Ludzie nadal jednak tam pracują. Policja ma tyle wakatów, że na przyjazd funkcjonariuszy czeka się czasami kilka godzin. Co ważne, NIK uważa, że Mazowsze pokazuje prawdziwy obraz polskiej policji w całym kraju.