Dozór policji i zakaz prowadzenia pojazdów zastosowała prokuratura w Kaliszu wobec 34-latki, która posadziła za kierownicą swoją dwunastoletnią córkę. Sama miała w tym czasie cztery promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Kobieta usłyszała trzy zarzuty, grozi jej do dziesięciu lat więzienia.

REKLAMA

34-latkę oskarżono o kierowanie autem po pijanemu, bowiem początkowo to ona prowadziła volkswagena passata. Dopiero później kazała dowieźć się do domu córce. Razem z nimi jechali także synowie kobiety w wieku dwóch i pięciu lat. Samochód zatrzymała w wielkopolskim Opatówku policja.

Drugi zarzut dotyczy narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a kolejny - usiłowania wręczenia 200 złotych łapówki interweniującym policjantom.