Wszystkie nauczycielskie związki zawodowe wychodzą niezadowolone z kolejnego spotkania w sprawie podwyżek. "To nie były żadne propozycje" - podkreśla Związek Nauczycielstwa Polskiego. "Zrywamy rozmowy do czasu przedstawienia konkretów" - grozi Solidarność.

REKLAMA

Szefowa MEN jak zwykle zapewnia, że rozmowy się toczą, są niezwykle merytoryczne i przybliżają wszystkie strony do porozumienia. Zaproponowaliśmy kolejne podwyżki - mówi Anna Zalewska.

Nigdy nie zawiodłam się na nauczycielach, oni widzą nasze starania, pierwsze od 2012 roku - dodaje.

"Solidarność", która chce podobnych podwyżek, jakie dostały właśnie służby mundurowe, grozi protestem w czasie kwietniowych egzaminów ósmoklasistów.

Tyle obiecano sferze mundurowej od stycznia przyszłego roku. Nie chcemy być gorzej wynagradzani - mówi przewodniczący Ryszard Proksa. Decyzja w tej sprawie - w przyszłym tygodniu.

Wtorkowe spotkanie minister edukacji ze związkowcami było trzecim od początku dotyczącym wzrostu płac. Pod koniec grudnia ubiegłego roku MEN skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia w sprawie minimalnych stawek wynagrodzenia nauczycieli, które ma obowiązywać w 2019 roku. Zgodnie z nim wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli ma wzrosnąć w tym roku od 121 do 166 zł brutto. Związki zawodowe oceniły tę propozycję resortu negatywnie.

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. FZZ żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" domagała się wcześniej podwyżki wynagrodzeń nauczycieli o 15 proc. jeszcze w tym roku.

Według MEN, szacunkowe koszty spełnienia postulatu ZNP wyniosą 14,9 mld zł, postulatu FZZ - 17,7 mld zł, a dotychczasowego postulatu "Solidarności" - 6,5 mld zł.

Po poprzednim spotkaniu z Zalewską ZNP i Wolny Związek Zawodowy "Solidarność - Oświata" należący do FZZ wszczęły procedury sporu zbiorowego, a oświatowa "Solidarność" powołała komitet protestacyjno-strajkowy.

W poniedziałek rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak poinformował, że zaprosił na rozmowy wszystkie strony sporu na czwartek do swojej siedziby. Jak mówił: Eskalujący konflikt między dorosłymi: nauczycielami, oświatą, związkami a rządzącymi, ministerstwem, najbardziej uderza w dobro dzieci, w dobro wychowania i edukacji.

Opracowanie: