"Chcemy, by warunki na komisariatach policji były lepsze. Będą dodatkowe pieniądze na remonty". To jedyny komentarz rzeczniczki MSW po druzgocącym dla resortu Jacka Cichockiego raporcie Rzecznika Praw Obywatelskich. Wynika z niego, że policjanci w małych placówkach pracują w fatalnych warunkach.

REKLAMA

Po piątkowej publikacji raportu RPO kilkanaście milionów złotych ma trafić do policji w ciągu kilku dni - twierdzi Małgorzata Woźniak z MSW. To będą dodatkowe pieniądze, które będziemy przekazywać na modernizacje, na remonty komisariatów i komend powiatowych - mówi.

Tyle że na efekty tych ewentualnych remontów policjanci będą musieli czekać miesiącami. Rzeczniczka jak mantrę powtarzała, że to nieprawda, iż nic się nie dzieje, bo przecież liczba wyremontowanych komisariatów rośnie.

Dodawała też, że resort chce, by warunki pracy policjantów się poprawiały. Dobrze, że sprawą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich. Sami policjanci ze strachu przed konsekwencjami nie chcą narzekać na fatalne warunki, w których muszą pracować i przyjmować interesantów.

Zastraszające wyniki kontroli

Pracownicy Biura RPO przeprowadzili kontrolę warunków pracy funkcjonariuszy policji w jednostkach średniego i niższego szczebla. W maju i czerwcu przeprowadzono wizytacje w 48 komendach powiatowych i miejskich, komisariatach oraz posterunkach.

Jak napisano w raporcie, okazało się, że policjantom w małych placówkach leje się na głowę woda albo sypie się tynk. A oni sami przynoszą do pracy środki czystości, albo sznurówkami związują niedomykające się okna. Jakby tego było mało, zdarza się, że np. limit na telefonie komórkowym dzielnicowych wynosi na przykład 2 złote.