Nie wiadomo co z nowymi przepisami dotyczącymi młodych kierowców, które mają wejść w życie 19 stycznia. MSW przyznaje, że nie rozbuduje komputerowego systemu „Kierowca” do czasu wejścia w życie nowych przepisów.

REKLAMA

To oznacza przede wszystkim brak możliwości wyodrębnienia z systemu młodych kierowców. Jest to istotne, bo oni przez pierwsze 2 lata będą mogli popełnić najwyżej 2 wykroczenia.

Nie będzie też ewidencji obowiązkowych szkoleń, które będą musieli odbyć między 3 a 8 miesiącem od zdania egzaminu, a bez nich młodzi kierowcy stracą prawo jazdy. Wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach do systemu mają się wpiąć ośrodki egzaminowania.

Ministerstwo twierdzi, że mają nam to powiedzieć starostwa. Te, że nie wiedzą nic z ministerstwa i tak to wygląda - mówi Ryszard Pasikowski szef lubelskiego WORD-u - Do końca listopada będzie gotowy system komputerowy w ośrodkach egzaminowania, a my wciąż nie wiemy jak się mamy wpiąć, czy system w ogóle zadziała dodaje.

MSW tłumaczy, że nowy system zbuduje do połowy 2015 roku, obecny jest przestarzały i awaryjny, więc nie ma sensu go rozbudowywać, o czym poinformowało resort infrastruktury. Próba rozbudowy systemu kierowca mijałaby się z celem - mówi Małgorzata Woźniak rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Taniej będzie i skuteczniej zbudowanie go od nowa, uwzględniając wszelkie aspekty funkcjonalne, zrobimy to raz a porządnie - dodaje.

Jak na razie jedyne co jest wykonalne to nowy egzamin teoretyczny na kategorię B. Tutaj WORD-y są przygotowane, są bazy pytań, nie powinno być żadnych problemów sprzętowych - mówi Ryszard Pasikowski.

Paraliż wydziałów komunikacji

Inna kwestia to system rejestracji kandydatów na kierowców. Jeśli nie ruszy, grozi to paraliżem wydziałów komunikacji, bo nie dość, że będą się do nich zgłaszać kandydacie na kierowców, żeby się zarejestrować, to jeszcze i szkoły nauki jazdy, które w wersji papierowej a nie elektronicznej będą musiały pobrać dokumenty kandydata. Wszystko staje do góry nogami. Proszę sobie wyobrazić, że 10 tysięcy przedsiębiorców, bo tyle jest w Polsce nauk jazdy będzie biegać do wydziałów komunikacji po dokumenty kursantów, bo tak to ma wyglądać - mówi Maciej Kulka właściciel jednego z lubelskich ośrodków szkolenia. Jaki to koszt, trzeba oddelegować pracownika tylko do tego - dodaje. Nie bardzo wyobrażam sobie taką sytuację. Kursy dodatkowe miały służyć poprawie bezpieczeństwa jeden teoretyczny, drugi praktyczny na płycie poślizgowej. Nie wprowadzając tego ponosimy dodatkowe koszty społeczne, bo statystyki pokazują, że właśnie młodzi kierowcy w pierwszych dwóch latach powodują najwięcej wypadków i kolizji - mówi Kulka.

Po skończeniu kursu pracownik ośrodka szkolenia będzie musiał dokumenty dostarczyć do ośrodka egzaminowania. Ten nie będąc wpiętym do systemu znowu papierowo dostarczy je do wydziału komunikacji. Nie będzie jak zapisać nowych szkoleń, policja nie sprawdzi podczas kontroli, które to wykroczenie młodego kierowcy, i wracamy do punktu wyjścia, bo bez systemu komputerowego wprowadzanie zmian po prostu przysporzy samych problemów. Ich wprowadzenie ma sens i będzie bardzo dobrym rozwiązaniem, ale tylko pod warunkiem, że będzie działał system komputerowy.