​Ministerstwo Zdrowia dziesięć dni po tragicznym karambolu na S8 w Kowiesach w Łódzkiem, wciąż uchyla się od oceny akcji ratunkowej. Zginęły wtedy trzy osoby, a kilkanaście zostało rannych. Błędy w czasie akcji wytykają eksperci, z którymi rozmawiali posłowie podczas posiedzenia komisji zdrowia.

REKLAMA

Eksperci zwracają uwagę przede wszystkim na brak koordynatora - jednej osoby, która kierowałaby całą akcją ratunkową. Działaniami kierowało aż sześciu dyspozytorów - z Łodzi, Grodziska, Tomaszowa Mazowieckiego, Rawy Mazowieckiej, Pabianic i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Robert Gałązowski, szef LPR, uważa, że jeden dyspozytor kierujący kilkudziesięcioma zespołami ratunkowymi poradziłby sobie znacznie lepiej. Jego komfort podejmowania decyzji o wysłaniu zespołu ratownictwa medycznego jest dużo większy - zaznacza.

Za mało jest lekarzy specjalistów od medycyny ratunkowej - punktuje z kolei profesor Juliusz Jakubaszko, były konsultant krajowy. I dodaje, że ratownictwo medyczne powinno być służbą, taką jak policja, albo straż pożarna.

Minister zlecił kontrolę, prokuratura bada

Prokuratura w Rawie Mazowieckiej będzie badać prawidłowość działań służb ratunkowych podczas akcji. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zlecił z kolei kontrolę. Chciał sprawdzić przede wszystkim, czy stacje pogotowia ratunkowego, wysyłając pomoc na miejsce wypadku, dochowały wszelkich procedur. Chodzi między innymi o ustalenie, czy reakcja dyspozytora była prawidłowa, jaki był czas tej reakcji, skąd wysłano karetki na pomoc poszkodowanym. Zbadana miała zostać też dokumentacja medyczna, a także nagrania rozmów dyspozytora z załogami ratowniczymi.

W związku z tą sprawą zarzut spowodowania wypadku, w wyniku którego ranna została pasażerka jednego z samochodów, usłyszał 28-letni kierowca tira - obywatel Białorusi. Jego auto jako ostatnie uderzyło w samochody biorące udział w karambolu.

Mężczyzna był trzeźwy, podobnie jak pozostali kierowcy, ale z odczytu tachografu wynikało, że jechał z prędkością ok. 95 km na godzinę. Tymczasem gęsta mgła ograniczała widoczność zaledwie do kilku metrów.

(MRod)