Kopernik był człowiekiem z krwi i kości. Kochał i był kochany, o czym niewielu wciąż wie, widząc w nim tylko genialnego astronoma - powiedział dr Jerzy Sikorski, znawca życia i dzieł Mikołaja Kopernika, autor kilku książek poświęconych genialnemu astronomowi. Życie Kopernika to nie tylko nauka, ale również miłość.

REKLAMA

Dziś mija dokładnie 549 lat od urodzin Mikołaja Kopernika. Miłością wielkiego astronoma była nauka, ale również... zamężna kobieta.

Toruń, Kraków, Frombork, Olsztyn, Nowe Miasto Lubawskie, Lidzbark Warmiński

Mikołaj Kopernik urodził się 19 lutego 1473 roku w Toruniu, zmarł (prawdopodobnie) 21 maja 1543 roku we Fromborku. Dzięki znajomościom rodzinnym Mikołaj, wraz ze swoim bratem Andrzejem, w 1491 roku rozpoczął studia na Akademii Krakowskiej (współczesny Uniwersytet Jagielloński).

Po powrocie ze studiów w Krakowie i Padwie Mikołaj Kopernik osiadł na Warmii. Jego wuj Łukasz Watzenrode był tam biskupem, a Kopernika uczynił członkiem fromborskiej kapituły katedralnej.

We Fromborku Kopernik spędził znaczną część życia, tam prowadził obserwacje nieba i pisał m.in. "De revolutionibus". Wyjeżdżał również do innych miast - cztery lata spędził w Olsztynie, odwiedzał Nowe Miasto Lubawskie, wiele lat pracował też w Lidzbarku Warmińskim.

"Strzała Amora" z 1530 roku

"Kopernik zakochał się około 1530 roku. Skończył wówczas "De revolutionibus" i pewien kardynał w Rzymie obiecał mu wydanie tego dzieła. Kopernik wiązał z tym wielkie nadzieje, ale kardynał ów nagle zmarł" - powiedział dr Sikorski.

Jak zaznacza znawca życia astronoma, "Kopernik mocno to przeżył, zdał sobie sprawę z tego, że wydanie tej księgi się skomplikowało".

Wówczas pojawiła się Anna Schilling, która, jak to kobieta, umiała i pocieszyła strapionego mężczyznę
- dodał dr Sikorski.

Kim była Anna Schilling?

O Annie Schilling niewiele wiadomo poza tym, że była zamężna i próbowała się rozwieść z mężem, ale nie dokończono rozwodowych formalności.

"W rzeczywistości czuła się wolna, a je prawowity małżonek nie wiedzieć, gdzie się podziewał. We Fromborku nie było go z pewnością" - napisał w "Prywatnym życiu Mikołaja Kopernika" dr Sikorski.

Przez lata mylnie uważano, że ukochana Kopernika była córką jednego z najświetniejszych artystów medalierów epoki renesansu Macieja Schillinga, ale w ocenie Sikorskiego mogła być raczej jego krewną np. bratanicą, czy nawet żoną, któregoś z bratanków (nazwisko prawdopodobnie miała po mężu).

"Bezpośrednio usługiwała panu"

Formalnie Anna Schilling była gospodynią Kopernika.

Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu
- wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.

Obserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. "Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością" - podkreślił dr Sikorski.

Donosy na Kopernika

"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej" - powiedział dr Sikorski.

Na skutek napomnień jednego z biskupów Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.

Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie - wyjaśnił Sikorski.

W jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że "to nie przystoi".

"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości" - podkreślił.