Badania laboratoryjne pobrane od mieszkanki Olsztyna wykazały, że kobieta jest chora na świńską grypę - AH1N1 - poinformowała zastępca warmińsko-mazurskiego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego Bożena Najda. Stan kobiety jest dobry.

REKLAMA

Bożena Najda podkreśliła, że wymaz od kobiety pobrał lekarz rodzinny, do którego zgłosiła się po poradę "z typowymi objawami grypy".

Badania laboratoryjne wykazały, że chora ma tzw. świńska grypę AH1N1 - mówi Najda. Jak dodała, lekarz uznał, że stan kobiety jest na tyle dobry, że nie ma potrzeby hospitalizowania jej.

Najda podkreśliła, że wykrycie tego przypadku świńskiej grypy w Olsztynie nie powinno wzbudzać niepokoju, ani paniki. Ten wirus krąży w środowisku od 5 lat - zaznaczyła zastępca warmińsko-mazurskiego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego. Przypomniała, że ten szczep jest obecny w tegorocznych szczepionkach na grypę. Warto nawet teraz się zaszczepić - podkreśliła Najda.

Wirus świńskiej grypy od kilku dni szaleje w sąsiadującym z woj. warmińsko-mazurskim obwodzie kaliningradzkim. Na razie nie wiadomo, czy chora kobieta była w Rosji lub miała kontakt z mieszkańcami obwodu.

Najda zaapelowała do mieszkańców Olsztyna o spokój i przestrzeganie podstawowych zasad higieny: częste mycie rąk, zasłanianie się przy kichaniu i kaszlu, nie wysyłanie do przedszkoli podziębionych dzieci, unikanie dużych skupisk ludzi. To, że mamy potwierdzonego wirusa AH1N1 niczego tak naprawdę nie dowodzi, nie ma gwałtownego wzrostu zachorowań - zapewnia Najda.

Z powodu epidemii świńskiej grypy w Kaliningradzie na 10 dni zamknięto w czwartek szkoły, nieczynne są też niektóre oddziały przedszkolne. Z powodu tego wirusa i powikłań, jakie wywołuje w obwodzie zmarły dwie osoby - dorosła kobieta i trzyletnie dziecko.

Na polsko-rosyjskiej granicy nie wprowadzono na razie żadnych obostrzeń. Choć rosyjscy funkcjonariusze pracują w maseczkach i rękawiczkach Polacy na razie ich nie zakładają.

(mpw)