Dzięki karcie Open Wrocław można taniej jeździć pojazdami MPK, kupić tańszą wejściówką na basen, do teatru, czy do kina. Miasto założyło, że kartę kupi 15 tysięcy osób. Nabyło ją zaledwie pół tysiąca. Dlatego teraz Wrocław wycofuje się z jej sprzedaży.

REKLAMA

Firma, która na zlecenie miasta miała wprowadzić produkt do sprzedaży dostała dwa miliony złotych. Zrobiła to jednak nieskutecznie. Pieniądze na wyprodukowanie karty, na jej dystrybucje w poszczególnych punktach, na umowy z partnerami przelane zostały na konto wykonawcy do czerwca 2012 w celu umożliwienia uruchomienia systemu - wyjaśnia Magdalena Okulowska z urzędu miejskiego we Wrocławiu. Nie udało się zbudować zakładanej sieci dystrybucji, rozpowszechnić wszystkich kart. A tym samym nie osiągnięto masy krytycznej pozwalającej na samofinansowanie się projektu, a także dokonać integracji z Wrocławską Kartą Miejską i wprowadzić innych funkcjonalności na kartach. W związku z powyższym została podjęta decyzja o zakończeniu współpracy - dodaje urzędniczka.

Teraz Wrocław będzie się starał odzyskać włożone w projekt pieniądze. Nie wiadomo jednak kiedy ruszy cała procedura. Negocjacje w tej sprawie trwają - usłyszała reporterka RMF FM. Miasto przygotowuje za to kolejny produkt, który zastąpi kartę Open Wrocław. Według urzędników, tym razem produkt zostanie uproszczony, a cena usługi powinna być bardziej przystępna. Oferta ma być również na tyle elastyczna, aby skorzystać z niej mogli także mieszkańcy Wrocławia.

Nie ma jeszcze określonego harmonogramu prac, ale wstępnie planujemy aby pierwsze informacje w tej sprawie pojawiły się już w czasie wakacji, a sama karta została wdrożona na przełomie 2013/2014 - zapewnia Magdalena Okulowska z urzędu miejskiego.