"Taki jest nasz cel: lepsza, sprawiedliwsza Polska" - mówił na spotkaniu z mieszkańcami dolnośląskiego Strzelina premier Mateusz Morawiecki. Jak przekonywał: podstawowym warunkiem kontynuacji "zmiany na lepsze, (…) naszych programów rozwojowych, społecznych, programów przebijania szklanych sufitów" jest kontynuacja rządów PiS. Mówił również, że chce "być premierem zwykłych ludzi, premierem, który zapewnia lepszy los". "Nie chcę być premierem możnych tego świata" - zadeklarował.

REKLAMA

W czasie wystąpienia Morawiecki przypomniał o społecznych programach i propozycjach Prawa i Sprawiedliwości jak program 500+ i rozszerzenie go na pierwsze dziecko, trzynasta emerytura czy zerowy PIT do 26. roku życia.

Mówił o obniżeniu podatku PIT. Skorzystają na tym wszystkie grupy zawodowe bez wyjątku. Wszyscy, którzy pracują w Polsce na umowie o pracę, skorzystają z tego po raz kolejny, kiedy wdrożymy we wrześniu, w październiku naszą zmianę obniżki podatków - podkreślał.

Zastrzegł jednak, że "jest jeden podstawowy warunek, żeby te zdobycze społeczeństwa zostały utrzymane". Tym warunkiem jest uczciwość i wiarygodność - stwierdził.

"Potrafimy uderzyć się w pierś, jeżeli są jakieś nieprawidłowości"

My potrafimy uderzyć się w pierś, jeżeli są jakieś nieprawidłowości. Zresztą w porównaniu do tego, co było w czasach naszych poprzedników, to nie ma porównania. To jest jak mysz do słonia - mówił.

Zaznaczył, że tam, gdzie działają ludzie, zdarzają się błędy i nieprawidłowości.

Ale potrafimy się z nich wycofać. Tak samo patrzymy na ręce swoim działaczom, jak wszystkim innym. I to nas bardzo odróżnia od naszych przeciwników politycznych - przekonywał.

Tę drogę - drogę uczciwości i wiarygodności - obiecujemy Polakom, obiecujemy wszystkim. Ku nowym zwycięstwom, ku silnej, pięknej, sprawiedliwej Polsce - mówił Mateusz Morawiecki.

"W drugiej połowie tego meczu pokażemy kolejne wielkie zmiany"

Podkreślał również, że warunkiem kontynuacji "zmiany na lepsze, zmiany na dobre tego wszystkiego, co rozpoczęliśmy, czyli naszych programów rozwojowych, społecznych, programów przebijania szklanych sufitów" jest "kontynuacja naszych rządów".

Prosimy Polaków o zaufanie, o to, żeby dali nam szansę kontynuować nam nasze reformy, nasze zmiany - mówił.

Wtedy, w tej drugiej połowie tego meczu, pokażemy kolejne wielkie zmiany, kolejne wielkie programy - zapowiedział i zaznaczył: Taki jest nasz cel: lepsza, sprawiedliwsza Polska.

Pokazujemy, jak przełamuje się niemożności; ten uwiąd, to, co przez 30, przez 25 lat nie było możliwe. My pokazujemy, że to jest możliwe, że potrzebna jest silna wola, marzenia, ale też umiejętność ich realizacji. (...) Pokazaliśmy, że wielkie programy społeczne, rozwojowe mogą być finansowane przez sprawne zarządzanie państwem - podkreślał premier.

"Z sercem na dłoni daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe"

Jak zaznaczył, realizacja programów społecznych PiS była możliwa m.in. dzięki poprawieniu ściągalności podatku VAT.

Z sercem na dłoni daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe - oświadczył.

Przypomniał, że politycy opozycji twierdzili, że w budżecie nie wystarczy środków na realizację obietnic Prawa i Sprawiedliwości, a teraz - jak zauważył - "mówią, że dadzą jeszcze więcej". Ci ludzie dzisiaj "owijają w bawełnę" - stwierdził.

Chcę być premierem zwykłych ludzi, premierem, który zapewnia lepszy los, coraz bardziej europejskie zarobki wszystkim Polakom. Nie chcę być premierem możnych tego świata (...). Nie chcę służyć tym, którzy Polski nie mają na pierwszym miejscu, którzy nie patrzą na zwykłych ludzi, emerytów, ludzi, którzy nie mogli końca z końcem związać czasami - przekonywał Morawiecki.

Podkreślał, że emeryci trzykrotnie uzyskają w tym roku dodatkowe świadczenia finansowe: pierwsze jako kwotową waloryzację, w maju drugie w formie trzynastej emerytury, a w październiku w ramach obniżonego PIT.

I ten obniżony PIT jest na stałe, przynajmniej jak długo my będziemy rządzić - dodał.

Zaznaczył, że PiS potrafiło "wydobyć" pieniądze, z których zostały sfinansowane programy socjalne, pieniądze, które "ktoś rozkradał, marnotrawił".

To wielkie marnotrawstwo, te choroby toczące nasz budżet w latach (rządów) naszych poprzedników, to przyzwolenie na mafie VAT-owskie, to wtedy występowało i my chcieliśmy i potrafiliśmy to zmienić - stwierdził.

Podkreślił, że "to nie jest przypadek, że te blisko 100 miliardów" złotych - czyli, jak stwierdził, "jedną czwartą polskiego budżetu" - PiS było w stanie przeznaczyć "po prostu dla ludzi".

Przekonywał także, że programy z "piątki PiS" wywołały "pozytywne zdumienie" polityków w Brukseli: że "tak pozytywnie przekładają się na gospodarkę".

Bo te programy są spójne. My patrzymy na społeczeństwo, gospodarkę i na państwo jako na jedną całość. Państwo ma pomagać społeczeństwu i przedsiębiorcom, gospodarce, by się bogacili, by mieli wyższe zarobki, wyższe emerytury - mówił.

"Mamy marzenia: marzenia o wielkiej, wspaniałej Polsce"

Musimy bardzo ciężko pracować, musimy się zmobilizować, bo nie ma takiego wielkiego czynu, który by nie powstał z wielkiego marzenia - my mamy marzenia: marzenia o wielkiej, wspaniałej Polsce - podkreślał.

Stwierdził, że na naprawę Polski można spojrzeć jak na składający się z dwóch połów mecz, i dodał, że jedna połowa dobiega końca, a druga będzie poprzedzona wyborami do Parlamentu Europejskiego i parlamentu krajowego.

Musimy wyjść do ludzi, rozmawiać, przekonywać, pokazywać nasze racje i pokazywać, co zrobiliśmy już dla Polaków i co jeszcze chcemy zrobić - przekonywał premier.

Apelując o aktywność i mobilizację w nadchodzących wyborach, zaznaczył, że jest "przekonany, że razem będziemy w stanie odnieść kolejne wielkie zwycięstwa".

Bierzemy się wszyscy do ciężkiej pracy, bo praca społeczna, praca żmudna, wyjście do ludzi, rozdawanie ulotek, gazetek, przekazywanie naszych racji wytycza drogę ku kolejnym zwycięstwom - podkreślał.

Nie ma takich wielkich osiągnięć, wielkich czynów, które się nie rodzą ze wspaniałych, pięknych marzeń - i nasze marzenie jest naszym największym skarbem. Nie zwijamy sztandarów naszych marzeń, naszych sztandarów zwycięskiej Polski - Polski, którą nosimy w sercach. Nie zwijamy sztandarów sprawiedliwej Polski, uczciwej i ku takiej Polsce razem dążymy teraz, w tych najbliższych wyborach i w tych wyborach jesienią - zadeklarował.

Potrzebujemy wszystkich Polaków i wszystkim musimy obiecać, że kiedy będziemy ponownie wybrani, to zrobimy kolejne wielkie kroki po tych, które już dokonaliśmy. Te kroki zmienią dalej Polskę, uczynią Polskę bardziej sprawiedliwą, jeszcze silniejszą, bezpieczniejszą, dostatnią, taką, jaką byśmy chcieli, żeby była: na poziomie europejskim nasze zarobki, bezpieczeństwo w ramach struktur NATO i życie spokojniejsze, bezpieczniejsze, bardziej dostatnie dla wszystkich Polaków - podkreślił Mateusz Morawiecki.