W ostatnich tygodniach klienci popularnych dyskontów mogą kupić kostkę masła za mniej niż złotówkę. Tak niskie ceny wywołują zaskoczenie, ale także niepokój ekspertów i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który apeluje do konsumentów o czujność podczas zakupów. Promocyjne ceny masła mogą bowiem oznaczać wyższe ceny innych produktów.
- W dyskontach masło jest sprzedawane nawet za 99 groszy, co jest znacznie poniżej dotychczasowych cen.
- UOKiK apeluje do klientów, by zwracali uwagę na ceny innych produktów, które mogą być jednocześnie podwyższone.
- Eksperci ostrzegają, że tak niskie ceny masła mogą negatywnie wpłynąć na branżę mleczarską.
W ostatnich tygodniach klienci popularnych sieci handlowych mogą natknąć się na wyjątkowo atrakcyjne promocje na masło. W niektórych sklepach kostka kosztuje zaledwie 99 groszy, podczas gdy w innych cena nie przekracza 2 złotych. To sytuacja bez precedensu - masło stało się tańsze niż bochenek chleba, co przyciąga tłumy klientów do dyskontów.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uważnie przygląda się tej sytuacji. Przedstawiciele urzędu podkreślają, że choć niskie ceny masła mogą być korzystne dla konsumentów, to warto zachować ostrożność. Agnieszka Majchrzak z UOKiK zwraca uwagę, że w tym samym czasie inne produkty w sklepie mogą być droższe niż u konkurencji. Urząd apeluje, by klienci dokładnie sprawdzali ceny na półkach i podejmowali świadome decyzje zakupowe.
UOKiK wyjaśnia, że nie jest organem regulującym ceny w sklepach. Sprzedawcy mają prawo samodzielnie ustalać ceny na podstawie własnych kalkulacji. Urząd może interweniować jedynie w przypadku zmowy cenowej lub nadużywania pozycji dominującej przez przedsiębiorcę. Na rynku detalicznym funkcjonuje jednak wiele sieci handlowych, co sprzyja konkurencji i częstym promocjom.
Niskie ceny masła to zazwyczaj krótkotrwałe promocje mające na celu przyciągnięcie klientów do sklepu. UOKiK nie odnotował dotąd skarg na sprzedaż masła poniżej kosztów produkcji. Urząd podkreśla jednak, że konsumenci powinni zachować czujność - korzystając z jednej promocji, mogą przepłacić za inne produkty. Warto porównywać ceny i nie dać się zwieść pojedynczym, wyjątkowo niskim ofertom.
Nie wiadomo, jak długo potrwa "maślany wyścig" cenowy w dyskontach i jak wpłynie na rynek mleczarski oraz portfele konsumentów. Eksperci przewidują, że tak niskie ceny mogą być tylko chwilowe. Warto także pamiętać, że masło oznaczone jako "z Polski" nie zawsze musi być wyprodukowane z polskiego mleka - warto czytać etykiety i sprawdzać pochodzenie produktu.
źródło: fakt.pl