Prawdopodobnie jeszcze dziś Donald Tusk odwoła Mariusza Kamińskiego ze stanowiska szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Według premiera Kamiński użył wykrytej przez CBA afery hazardowej w politycznym konflikcie.

REKLAMA

Zdymisjonowanie Kamińskiego bezwątpienia spowoduje prawdziwą lawinę odejść z CBA. Przesądzony jest już los dwóch jego zastępców – Ernesta Bejdy i Macieja Wąsika. Obaj już zadeklarowali chęć odejścia wraz ze swoim szefem. Rezygnację złożą zapewne szefowie kilku zarządów, w tym operacyjno-śledczego oraz operacji regionalnych. Z pracą w CBA pożegnał się już rzecznik służby Temistokles Brodowski. Zastąpiła go Małgorzata Matuszak.

Pracy CBA grozi więc paraliż, chyba że wraz z nowym szefem, przejdą nowi dyrektorzy, którzy natychmiast przejmą obowiązki tych odchodzących. Warto podkreślić, że premier wciąż czeka na zaopiniowanie wniosku w sprawie odwołania Kamińskiego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Posłuchaj relacji reportera RMF FM Marka Balawajdra:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

W środę premier rozpoczął procedurę odwołania szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Uzasadnił to m.in. zabezpieczeniem kraju przed politycznymi pułapkami na zamówienie opozycji. Mówił też, iż jego rząd jest zdeterminowany, by wyjaśnić tzw. aferę hazardową, ale także wątek politycznego wykorzystywania CBA.

Według Tuska, Kamiński, badając sprawę ewentualnej korupcji przy pracach nad projektem zmian w "ustawie hazardowej", użył jej w konflikcie politycznym, posłużył się insynuacją i kłamstwem. Są osoby w tym państwie, które chcą ze mnie zrobić przestępcę i kłamcę - odpowiedział Kamiński. Dodał, że w jego ocenie premier rozmija się z prawd.