Prokuratura Rejonowa w Zakopanem wszczęła śledztwo w sprawie ludzkich szczątków odnalezionych w Tatrach w okolicach szlaku pomiędzy Żlebem Staniszewskiego a Zadnim Granatem.

REKLAMA

Wczoraj przyrodnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego, którzy prowadzili badania w rejonie Hali Gąsienicowej, zawiadomili TOPR, że natknęli się na but i kości.

Na miejsce śmigłowcem polecieli ratownicy, a także policjanci. Przeszukali okolicę i natrafili na dalsze fragmenty ludzkich zwłok.

Są pewne pierwsze informacje dotyczące typowania tożsamości osób, które mogły zginąć w tym rejonie. Pewne przypuszczenia dają fragmenty odnalezionej odzieży i plecaka. Najprawdopodobniej będzie zlecone badanie DNA, które zostanie porównane z osobami, które mogą należeć do kręgu rodziny poszukiwanych w Tatrach osób - mówi Rafał Porębski z zakopiański prokuratury. Określenie zgodności profilu DNA w laboratorium może potrwać do dwóch miesięcy.

Szczątki zostały odnalezione w bardzo trudnym terenie górskim. Czynności na miejscu przeprowadzili ratownicy TOPR, którzy dotarli na miejsce na pokładzie śmigłowca. Na miejscu nie odnaleziono żadnych dokumentów, które mogłyby świadczyć o tożsamości tej osoby.