Kilkadziesiąt organizacji edukacyjnych napisało list otwarty do premiera, prezydenta i parlamentarzystów z apelem o wstrzymanie prac nad ustawą, która m.in. umożliwi zwalnianie dyrektorów szkół przez kuratorów. Przepisy, nazwane przez krytyków "lex Czarnek", w ubiegłym tygodniu trafiły do konsultacji społecznych.

REKLAMA

Lista argumentów przedstawianych przez przeciwników projektu jest długa. Te najważniejsze to przekonanie, że zmiany będą szkodliwe dla uczniów i uczennic, ograniczą autonomię szkół, dyrektorów i nauczycieli, zmarginalizują rolę rodziców i ograniczą dostęp uczniów do wsparcia i doświadczenia organizacji pozarządowych. Organizacje podpisane pod apelem boją się także ideologizacji szkoły, do której ich zdaniem może doprowadzić kontrowersyjny projekt.

"Jako przedstawicielki i przedstawiciele wspólnot lokalnych, samorządów miejskich oraz wiejskich, oświatowych związków zawodowych, kadry kierowniczej oświaty, nauczycieli i nauczycielek, organizacji społecznych, a także społeczności szkół publicznych i niepublicznych oraz jako rodzice i uczniowie stanowczo sprzeciwiamy się tym zmianom i apelujemy o zaniechanie prac nad całym pakietem zmian w edukacji pod hasłem "lex Czarnek"!" - czytamy w liście otwartym, którego treść opublikował Związek Nauczycielstwa Polskiego. "Edukacja jest naszym dobrem wspólnym. Edukacja publiczna jest również dobrem, które wszyscy współfinansujemy, a Obywatelki i Obywatele mają prawo do wyrażenia troski o edukację i oczekują, że będą mieli także wpływ na jej kształt" - podkreślono.

Pod apelem podpisali się przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego i wielu organizacji pozarządowych zajmujących się edukacją - m.in. Rodzice Mają Głos, Obywatele dla Edukacji i NIE dla chaosu w szkole. Wśród sygnatariuszy jest też Konrad Ciesiołkiewicz, rzecznik pierwszego rządu PiS kierowanego przez Kazimierza Marcinkiewicza.