Nawet kilka dni może potrwać sprzątanie po nawałnicach, które przeszły nad Polską. Chodzi o uprzątnięcie powalonych drzew, naprawę sieci energetycznej, zabezpieczanie uszkodzonych budynków. Odbudowa zniszczeń - to zadanie na wiele miesięcy. Według ostatnich danych uszkodzonych zostało prawie 800 budynków, dziesiątki samochodów i maszyn rolniczych. W żywiole zginęły 3 osoby, 34 zostały ranne.

REKLAMA

Największe zniszczenia są w powiatach lublinieckim, częstochowskim, radomszczańskim i piotrkowskim. Do tej pory – jak mówi rzecznik straży pożarnej Paweł Frątczak – strażacy interweniowali ponad 2,5 tysiąca razy, połowa z tych przypadków dotyczyła Śląska. Ogromne straty wichura wyrządziła w Rusinowicach koło Lublińca, gdzie pod gruzami zawalonego domu zginęła jedna osoba.

W wiosce zniszczonych zostało trzydzieści pięć domów, większość z nich nadaje się tylko do rozbiórki. Widać dziury w dachach, zburzone ściany, poprzewracane płoty i ogrodzenia, gdzieniegdzie zwisają kable energetyczne - opisuje reporter RMF FM Tomasz Bandura. Świadkowie opowiadają, że wichura łamała wszystko co spotkała na drodze. Część osób chroniła dobytku, inni uciekali:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Zniszczenia są bardzo duże, bo – jak opisuje nasz reporter – wioskę zbudowano na płaskim terenie; miejscowość nie jest w ogóle osłonięta, nie ma nawet pagórka, który mógłby nieco zmniejszyć skutki przejścia wichury.

W tej chwili – jak dodaje Tomasz Bandura – trwa usuwanie szkód. Od rana ponad pięćdziesięciu strażaków zabezpiecza zniszczone domy. Posłuchaj jego relacji:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Walka ze skutkami trąby powietrznej trwa z kolei w miejscowości Kalina koło Herbów w okolicach Częstochowy. Tam wiatr niszczył wszystko, co spotkał na swojej drodze. Z lasu – jak opisuje nasz dziennikarz – zostały tylko blokujące przejazd kikuty; drzewa wyglądają jak ogromne połamane zapałki. Kilkadziesiąt budynków zostało zniszczonych. Jeden z mieszkańców dachu swego domu w ogóle nie znalazł:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Strażakom, którzy na Śląsku usuwają szkody po przejściu nawałnic i trąby powietrznej zabrakło foli przemysłowej do przykrywania uszkodzonych dachów. Dlatego apelują o pomoc do wszystkich, którzy mogliby im ją podarować. W przeciwnym razie zniszczenia mogą być o wiele większe. Jeśli ktoś może pomóc, proszony jest o kontakt z centrum zarządzania kryzysowego. Telefon 0 32 200 21 71.

W Łódzkiem strażacy interweniowali ponad 300 razy. Tu najbardziej ucierpiały okolice Radomska i Piotrkowa Trybunalskiego. W gminie Gorzkowice w Łódzkiem uszkodzonych jest ponad 300 budynków. Wstępnie straty oszacowano na 41 milionów złotych. Zrozpaczeni ludzie próbują ochronić to, co zostało. Rozmawiała z nimi reporterka RMF FM Agnieszka Wyderka:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Kilka wsi w gminie nie ma prądu. Energii może tam nie być nawet przez tydzień. Na szczęście jest już woda, bo gmina zakupiła agregat prądotwórczy dla hydroforni.

Mocno ucierpiała też dzielnica Radomska-Stobiecko Miejskie, gdzie bez dachu jest prawie 90 budynków. Zniszczenia dotknęły również gminy: Chrzanowice i Dobroszyce. Tam kilkadziesiąt osób zostało bez dachu nad głową. Ale to niestety nie koniec – w powiatach: zgierskim, łaskim i poddębickim od piorunów wybuchło kilka pożarów.

Z kolei w Radomsku uszkodzona została alarmowa linia telefoniczna Pogotowia Ratunkowego. Nie można więc korzystać z numeru 999. Co gorsza, nie wiadomo, kiedy zostaną przywrócone połączenia.

Do pomocy w najbardziej poszkodowane regiony Łódzkiego skierowano ponad 300 policjantów. W powiatach piotrkowskim, radomszczańskim i bełchatowskim w wyniku silnych wiatrów zerwanych zostało ponad sto dachów. Nieczynnych jest pięć stacji transformatorowych.

Mazowsze. Wichura i ulewy dały się we znaki także warszawiakom. Zalanych zostało wiele ulic, podtopione były tunele, piwnice i garaże. Część wschodnich dzielnic pozbawiona była prądu. Strażacy interweniowali 500 razy, wyjeżdżali głównie, by usunąć drzewa z dróg czy wypompować wodę z piwnic. Niestety, doszło także do 25 pożarów – ogień pojawił się po uderzeniu pioruna. Posłuchaj relacji warszawskiego reportera RMF FM Marka Smółki:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Mocno wiało także nad Małopolską. Strażacy całą noc usuwali skutki wichury. Najwięcej szkód wichury i burze wyrządziły w pasie od Oświęcimia przez Chrzanów aż do Miechowa. Tam wiatr zrywał blachy i dachówki z domów, łamał drzewa. Ponad 20 domów i budynków gospodarczych jest zniszczonych. Kilka z nich spłonęło od uderzenia pioruna.