Janusz Lewandowski kandydat na unijnego komisarza ds. budżetu został przesłuchany w Parlamencie Europejskim. Pytania nie sprawiły mu żadnej trudności, bo polski kandydat na komisarza zajmował się w europerlamencie właśnie budżetem. Doskonale więc wiedział, jak sobie radzić z trudniejszymi pytaniami.

REKLAMA

Mogłem zgadywać jakie mogą być zasadzki słowne i rozmywać odpowiedzi tam, gdzie wiem, że czynienie dzisiaj obietnic, byłoby obietnicami bez pokrycia - mówił po przesłuchaniu Lewandowski. Po zakończeniu przesłuchania, eurodeputowani dawali do zrozumienia, że Polak zdał egzamin: Widać, że zna się na tym, czym się zajmuje - mówił były premier Belgii. Lewandowski ma więc tekę komisarza w kieszeni, choć będzie musiał jeszcze poczekać do 28 stycznia na ostateczne głosowanie nad całą, nową komisją Jose Manuela Barroso.

Gorzej oceniano baronessę Catherine Ashton, choć Brytyjka była już raz wstępnie przesłuchiwana na początku grudnia. Wtedy szefową unijnej dyplomacji uznano za słabo zorientowaną. Wczoraj uniknęła dociekliwych pytań o swoje domniemane proradzieckie sympatie w przeszłości. Pytana o Gazociąg Północny przyznawała, że „dobrze byłoby, gdyby w tej dziedzinie Unia działała wobec Rosji wspólnie”.