Neurochirurdzy z Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu grożą odejściem z pracy z początkiem czerwca. Sześciu lekarzy złożyło wypowiedzenia, bo nie podobają im się zmiany, jakie dyrekcja wprowadziła do ich kontraktów.

REKLAMA

Jeśli nie dojdzie do porozumienia z dyrekcją i neurochirurdzy nie wycofają wypowiedzeń, na oddziale od czerwca zostanie tylko ordynator i dwóch lekarzy rezydentów. Konflikt dotyczy między innymi zakazu konkurencji, czyli podejmowania przez lekarzy dodatkowej pracy. Taki zapis pojawił się w ich kontraktach. Lekarzom nie podoba się też sposób ich wynagradzania. Lekarz, który nie jest głównym wykonawcą zabiegu, a jedynie asystuje, nie dostaje za operację pieniędzy.

W negocjacje między neurochirurgami a dyrekcją WCM włączył się urząd marszałkowski. Na najbliższym posiedzeniu zarządu województwa w poniedziałek 27 maja dyrektor szpitala ma przedstawić nam, jak rozwiąże ten problem - powiedział reporterce RMF FM wicemarszałek Roman Kolek. Dodał, że być może rozwiązaniem byłoby poszukanie nowych lekarzy. Konkurs został ogłoszony, ale chętnych brak. Był on zbyt słabo nagłośniony - tłumaczy Kolek.