Łapiński broni jak lew swojego pracownika Waldemara Deszczyńskiego, oskarżonego przez „Rzeczpospolitą” o składanie korupcyjnej oferty jednemu z koncernów farmaceutycznych. W porannym wywiadzie dla TVP były minister nazwał gazetę brukowcem.

REKLAMA

Wy dziennikarze jako czwarta władza, przekroczyliście pewne granice, wy waszą działalnością zagrażacie już bezpieczeństwu państwa demokratycznego- tak, atakując, broni się były minister zdrowia Mariusz Łapiński, obecnie baron SLD na Mazowszu.

W wywiadzie dla TVP Łapiński mówił m.in. o zmowie dziennikarzy oraz o tym, że reporterka „Rzeczpospolitej” osobiście go nienawidzi. Wygląda na to, że – poza słowami krytyki wobec mediów – Łapiński nie ma nic na swoją obronę. Z tych słów krytyki można jednak wysnuć wniosek, że SLD-owski baron nie miałby nic przeciw powrotowi cenzury.

Pojawia się więc pytanie, czy poglądy swojego partyjnego kolegi popierają inni SLD-owscy politycy, zwłaszcza ci wywodzący się jeszcze z PZPR?

Według Marka Dyducha takie, a nie inne poglądy medialne są tylko i wyłącznie poglądami Łapińskiego. Dyduch ma nadzieję, że Mariusz Łapiński je zweryfikuje. Nic nie wskazuje jednak na to, by partia chciał mu w tym pomóc.

Ma prawo się tak wypowiedzieć. Mówimy tutaj o wolności mediów, musimy też pamiętać o wolności słowa. Nie możemy mu zabronić wypowiadania się w tych sprawach - tłumaczy Dyduch.

Trudno jednak uwierzyć w to, by nie byle kto, bo baron SLD na Mazowszu, krytykując media, nie miał za sobą jakiegoś zaplecza. W tym miejscu wypada przypomnieć, z jakim uporem SLD forsowało kontrowersyjną ustawę o rtv, dążącą do ograniczenie niezależnych mediów...

FOTO: Archwium RMF

17:25