Sąd w Łęczycy aresztował na dwa miesiące 24-latka z Kutna podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginęła jedna osoba, a kilka zostało rannych. Prowadzone przez niego bmw wypadło z drogi i spadło na budynek mieszkalny. Sprawca uciekł z miejsca wypadku.

REKLAMA

Mężczyźnie za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Według prokuratury mężczyzna nie tylko znacznie przekroczył prędkość, jadąc 100 km na godzinę w terenie zabudowanym, ale prawdopodobnie był też pod wpływem alkoholu.

Do wypadku doszło w niedzielę w nocy w miejscowości Witonia w powiecie łęczyckim. Prowadzone przez Marcina R. bmw wypadło z drogi, wzbiło się w powietrze i spadło na pobliski dom, naruszając jego konstrukcję.

W wypadku zginął 24-letni pasażer - właściciel auta. Poza tym z obrażeniami trafili do szpitala dwaj podróżujący ze sprawcą wypadku17-latkowie. Ucierpieli również mieszkańcy domu: 38-letnia kobieta i jej 3-letni syn. Oboje trafili do szpitala.

Jak się okazało, sprawca wypadku wracał wraz z kolegami z imprezy w jednym z lokali, gdzie prawdopodobnie pił alkohol. Marcin R. zgłosił się na policję dopiero następnego dnia rano, kiedy był już trzeźwy. Prokuratura ustala, jakie mógł mieć stężenie alkoholu we krwi w chwili zdarzenia. Podczas przesłuchania 24-latek przyznał się do zarzucanych czynów.