Szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki - według ustaleń Rzeczpospolitej" - mieli lobbować w interesie firm hazardowych. Badając inną sprawę korupcyjną, agenci CBA wpadli na trop nowelizacji ustawy hazardowej i 23 marca zaczęli operację "Black Jack". Według Biura na zmianach w tzw. ustawie hazardowej budżet państwa mógł stracić 469 mln złotych.

REKLAMA

Chlebowski kieruje w Sejmie Komisją Finansów Publicznych, do której trafiłaby ustawa hazardowa. A kierowane przez Drzewieckiego Ministerstwo Sportu odpowiada za przygotowania do Euro 2012 a na ten cel miały być przeznaczone pieniądze z dodatkowej daniny nałożonej na firmy hazardowe.

Centralne Biuro Antykorupcyjne właściwie przy okazji zorientowało się, że dwaj biznesmeni z Dolnego Śląska próbują załatwić korzystne dla swoich firm zapisy nowelizacji ustawy hazardowej. Założono im podsłuchy telefoniczne. Okazało się, że biznesmeni byli w stałym kontakcie z Chlebowskim i Drzewieckim. Odbyli też z nimi kilkanaście spotkań.

Chlebowski kieruje w Sejmie Komisją Finansów Publicznych, do której trafiłaby ustawa hazardowa. A kierowane przez Drzewieckiego Ministerstwo Sportu odpowiada za przygotowania do Euro 2012 – a na ten cel miały być przeznaczone pieniądze z dodatkowej daniny (zwanej dopłatą) nałożonej na firmy hazardowe. Wpływy do budżetu miały wynieść 469 mln zł.

W podsłuchanych przez CBA rozmowach biznesmeni naciskali na polityków PO, by ci załatwili usunięcie dopłat z projektu ustawy.

W maju 2009 r. Drzewiecki napisał do wiceministra finansów odpowiedzialnego za ustawę, że w związku ze zmianą planów inwestycji przed Euro 2012, pieniądze z dopłat nie będą potrzebne. Resort wykreślił więc dopłaty z projektu nowelizacji.