Śmierdzący problem został w Krakowie po wizycie owiec na Błoniach. Zwierzęta przez miesiąc pasły się na największej łące. Teraz są już górach, ale pod Wawelem zostawiły "ślady". Organizator wypasu nie posprzątał jeszcze Błoń.

REKLAMA

Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. / Maciej Grzyb / RMF FM
Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. / Maciej Grzyb / RMF FM
Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. / Maciej Grzyb / RMF FM
Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. / Maciej Grzyb / RMF FM
Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. / Maciej Grzyb / RMF FM
Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. / Maciej Grzyb / RMF FM
Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. / Maciej Grzyb / RMF FM

Właściciel psa, który nie posprząta po swoim pupilu, może zostać ukarany 500 zł mandatu. Organizator redyku ma czas do końca miesiąca na posprzątanie łąk. Pierwotnie przewidywali, że do końca października owce tam będą, wiec mają czas do końca października. Obowiązuje nas pewna umowa, którą podpisywaliśmy i musimy czekać- tak brak mandatu tłumaczy Jan Machowski z Urzędu Miasta.

Dla właścicieli psów, którzy od razu są karani za pozostawienie nieczystości to chora sytuacja Skandalem jest na pewno to, że nikt sobie nie robi problemu z tego, że ktoś nabrudził, zrobił kupę i teraz nie umie tego wysprzątać - mówi mężczyzna spacerujący z psem.

Organizator redyku twierdzi, że ma jeszcze czas na posprzątanie Błoń. Jeśli jednak spadnie śnieg - co nie jest wykluczone - nie będzie już co sprzątać.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video