Prokuratura Krajowa przejmuje śledztwo w sprawie handlu ludźmi w Niemczech. Chodzi o zmuszanie Polaków do niewolniczej pracy za naszą zachodnią granicą. To efekt informacji ujawnionych w ubiegłym roku przez RMF FM.

REKLAMA

Oszuści proponowali Polakom dobrze płatną pracę za granicą. Osoby, które zdecydowały się na wyjazd do Niemiec, nawet nie przypuszczały co ich czeka. Po przyjeździe na miejsce, wszyscy byli meldowani, kazano im także wyrobić w miejscowym banku kratę kredytową. Płacąc m.in. w ten sposób pod przymusem kupowali w tamtejszych sklepach. Następnie oszuści odbierali im zakupiony towar.

Kiedy limity na kartach kończyły się, a banki blokowały karty, Polacy byli wykorzystywani w inny sposób. Pani Barbara, z którą rozmawiał reporter RMF FM, całymi dniami szorowała dywany. Przyznaje, że za pracę nie dostawała nawet jedzenia.

Poszkodowanych jest kilkanaście osób. Do tej pory policji udało się zatrzymać tylko jedną. W sprawę zamieszany jest między innymi Daniel Malinowski, za którym rozesłano listy gończe. Mężczyzna najprawdopodobniej przebywa na terenie Niemiec. Polscy policjanci już zwrócili się z prośbą do niemieckich organów ścigania o pomoc w jego zatrzymaniu.

Dodajmy, że w piątek weszła w życie Konwencja Rady Europy w sprawie Działań Przeciw Handlowi Ludźmi. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystosowała list do premiera Donalda Tuska, w którym zwraca uwagę, że ratyfikacja tego dokumentu przez Polskę jest konieczna. W piśmie podkreślono, że choć nasz kraj walczy z handlem ludźmi, to nadal jest sporo do zrobienia, zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc ofiarom i przeciwdziałanie temu procederowi.