​Zaczynamy dziś wielką drogę po Polsce i wielką rozmowę z Polakami; trwa dobra zmiana, ale trzeba ją nieustannie podtrzymywać, podtrzymywać poparcie dla niej, bo w życiu poltiycznym nic nie jest dane raz na zawsze - oświadczył prezes PiS Jarosław Kaczyński. W Warszawie odbyła konwencja Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy pod hasłem "Polska jest jedna". Wzięli w niej udział - poza liderem PiS - premier Mateusz Morawiecki, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro oraz przewodniczący Porozumienia Jarosław Gowin.

REKLAMA

Przybyliśmy tutaj na jedno z licznych przecież spotkań naszej partii, ale to spotkanie - choć wpisuje się w tradycję Prawa i Sprawiedliwości - ma pewne szczególne cechy - podkreślił Kaczyński. Otóż my dzisiaj coś zaczynamy. My zaczynamy wielką drogę po Polsce i jednocześnie zaczynamy wielką rozmowę z Polakami - wskazał lider PiS.

Była mowa o dobrej zmianie. Tak, trwa dobra zmiana, ale tę dobrą zmianę trzeba nieustannie podtrzymywać, podtrzymywać także poparcie dla niej, bo w życiu publicznym, w życiu politycznym nic nie jest dane raz na zawsze, nic nie jest dane na długo. Trzeba nieustannie pracować, nieustannie rozmawiać - oświadczył Kaczyński.

Kiedy prezes PiS pojawił się na scenie, uczestnicy konwencji zaczęli skandować "Jarosław, Jarosław". Prezes PiS podziękował również wszystkim obecnym za przybycie na spotkanie PiS.

Kaczyński: Zdarzały się nam potknięcia i one w jakiejś mierze przełożyły się na poparcie dla nas

Dziś potrzebny jest wysiłek, wielka trasa; chcemy dotrzeć do wszystkich województw, powiatów, wielu miast niepowiatowych i na wieś, by przekazać, co zrobiliśmy, ale bez pychy, spokojnie - powiedział Jarosław Kaczyński.

Zdarzały się nam potknięcia i one w jakiejś mierze przełożyły się na poparcie dla nas - przyznał konwencji Kaczyński. Radził jednocześnie, by nie brać pod uwagę sondaży, którymi - jak mówił - "epatują ostatnio media i opozycja".

Przypominał w tym kontekście sondaże przed druga tura wyborów prezydenckich, w których zmierzyli się Lech Kaczyński i Donald Tusk. Jak zauważył, różnica w sondażu była o 16 pkt proc. na korzyść Donalda Tuska, a wyniki wyborów wypadły odwrotnie - były o 16 pkt. proc. bardziej korzystne dla Lecha Kaczyńskiego.

Ale to nie oznacza, że mamy w jakiś sposób lekceważyć tę nową dla nas sytuację. Wielokrotnie przed tym ostrzegałem, że my możemy przegrać, chociaż to będzie przegrana przede wszystkim nas samych ze sobą - podkreślił lider PiS.

I dlatego potrzebny jest wysiłek, potrzebna jest ta wielka trasa. Chcemy dotrzeć do 600-700 punktów, wszystkich województw, a także wszystkich powiatów, wielu miast niepowiatowych i oczywiście na wieś. Chcemy dotrzeć po to, by przekazać, co zrobiliśmy, ale bez pychy, spokojnie - oświadczył prezes PiS.

"Musimy być ludźmi bez skazy, partią czystych rąk"

Musimy być w polityce ludźmi bez skazy, musimy być partią czystych rąk - powiedział prezes PiS. Podkreślił, że nie będzie tolerancji dla "tych, którzy te ręce będą sobie brudzić". Nie działamy dla siebie, działamy dla Polaków - podkreślił w swoim wystąpieniu na warszawskiej konwencji PiS i Zjednoczonej Prawicy Kaczyński. Jak dodał, "do polityki nie idzie się dla pieniędzy".

Jeżeli popełniono tu jakiś błąd, błąd bez złej woli, ale jednak błąd, to dzisiaj odpowiedzieliśmy na to naprawdę czymś, co rzadko się w historii zdarza, naprawdę odpowiedzieliśmy w sposób godny i ta odpowiedź zapowiedziana będzie twardo realizowana. Projekt ustawy o obniżeniu zarobków poselskich jest już w Sejmie, już jest złożony - mówił szef PiS.

Zapewnił, że aktualna pozostaje także zapowiedź dot. zwrotu nagród, choć - jak zaznaczył Kaczyński - być może ostatecznie przyjęta zostanie nieco inna formuła - "nie co do zwrotu, tylko do celów tego zwrotu".

Będziemy także zajmować się tymi wszystkimi, którzy naprawdę czerpią bardzo wielkimi łyżkami - o nas ktoś napisał, że czerpaliśmy wiadrami, to o nich chyba można by powiedzieć, że silosami czerpią - przede wszystkim w sferze samorządu - zauważył lider PiS.

Jak dodał, pewne podjęte przez PiS przedsięwzięcia "będą troszkę trwały, bo po prostu jest skomplikowana sytuacja prawna", "ale wszystkie do końca zrealizujemy i to jest kwestia niesłychanie ważna, kwestia moralności w polityce" - oświadczył Kaczyński.

Jak zaznaczył, przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy muszą być "w polityce ludźmi bez skazy". To jest trudne, człowiek jest z natury grzeszny, ale musimy starać się robić wszystko, by nic nam nie można było zarzucić, żeby wszystkie zarzuty, które wobec nas padają, były tylko tymi wymyślonymi - przekonywał polityk.

By zwyciężyć, by kontynuować nasze dzieło, by przebudowywać Polskę musimy być partią czystych rąk. Nie będzie żadnej tolerancji, nie będzie żadnego zmiłowania dla tych, którzy te ręce będą sobie brudzić - podkreślił. Jak dodał, w ocenach przywódców PiS muszą być brane pod uwagę "ich zasługi i błędy, bo czasem jest tak, że jest jeden błąd i ogromne zasługi". I też o tym pamiętajcie - apelował Kaczyński.

Zapowiedział tez, że podczas podróży po kraju politycy Zjednoczonej Prawicy przekażą, co już zrobili i przedstawią plany na najbliższe miesiące. Ale, dodał, jedziemy też by słuchać Polaków i wyciągać wnioski. W lipcu, gdy ta trasa się zakończy chcemy być bogatsi o nowe doświadczenia - podkreślił.

Morawiecki: Tylko pracując razem jako Zjednoczona Prawica możemy zmieniać Polskę

Tylko działając zgodnie, pracując razem w ramach Zjednoczonej Prawicy możemy zmieniać Polskę - podkreślił premier Mateusz Morawiecki podczas konwencja PiS oraz Zjednoczonej Prawicy.

Dziś spotykamy się tutaj w Warszawie, ale za chwilę - tak jak powiedział pan prezes Jarosław Kaczyński - ruszymy w Polskę. Ruszymy po to, żeby słuchać ludzi, żeby wiedzieć czego od nas oczekują, jakie są nadzieje, które w kolejnych latach powinniśmy spełniać. Możemy to zrobić tylko działając zgodnie, tylko pracując razem w ramach Zjednoczonej Prawicy
- powiedział szef rządu.

Premier podziękował Jarosławowi Gowinowi liderowi partii Porozumienie i Zbigniewowi Ziobrze szefowi Solidarnej Polski za współpracę. Tylko tak możemy razem zmieniać Polskę. To że dzisiaj jesteśmy tutaj, że mogliśmy spełnić tyle nadziei (...), to zawdzięczamy wszystkim wam i wielu innych ludziom, wielu posłom, senatorom, radnym, działaczom, nie tylko tym z pierwszego rzędu - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Premier: Przygotowaliśmy propozycję dla drobnych przedsiębiorców

Przygotowaliśmy propozycję dla drobnych przedsiębiorców - niższy ZUS, bardziej proporcjonalny, przy niższych przychodach do wysokości 2,5 krotności wynagrodzenia minimalnego - poinformował premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki podkreślił, że polska przedsiębiorczość, ta rodzinna - małe i średnie firmy - tworzą polski kapitał, polską własność. "Tego potrzebujemy w naszym programie, żeby w realny sposób móc zmieniać Polskę" - wskazał szef Rady Ministrów.

Poinformował, że rząd PiS przygotował "na najbliższy czas" - projekt, propozycję dla Polaków. Pierwszym naszym projektem, pierwszą propozycją, która mamy dla Polaków jest niższy ZUS, bardziej proporcjonalnych, przy niższych przychodach do wysokości 2,5 krotności wynagrodzenia minimalnego, czyli 5 tys. 300 zł - co się będzie zmieniało oczywiście w kolejnych latach - oświadczył Morawiecki.

Pan Henryk właściciel warsztatu samochodowego, czy pani Agnieszka fryzjerka zarabiają 3 tys. przychodu, płacą taki sam ZUS jak płacą przedsiębiorcy, którzy zarabiają dużo więcej czasami o wiele, wiele więcej. W końcu obiecaliśmy prawo i sprawiedliwość - Polska musi być bardziej sprawiedliwa. To jest część naszego programu - zaznaczył premier.

Szef rządu podkreślił, że "wiele rzeczy powinno być zrobione wcześniej". Ale - jak mówił - "wcześniej rządzili ci, którzy mieli kamień zamiast serca dla polskich przedsiębiorców i oni mają tylko jeden program, ten program nazywa się 'antypis'". My też mamy tylko jeden program - nasz program nazywa się Polska - dodał Morawiecki.

Premier: 23 mld zł w najbliższym latach na program "Dostępność Plus"

Na program "Dostępność plus" w najbliższych kilku latach zagwarantujemy 23 mld zł. To jest mniej więcej tyle, ile wydajemy rocznie na 500 Plus, po to, żeby poprawić warunki życia seniorom, osobom słabszym, osobom niepełnosprawnym - zapowiedział premier Morawiecki.

Naszym rodzicom, naszym babciom, dziadkom jesteśmy winni dozgonną wdzięczność, dla nich powinniśmy robić wszystko, żeby ich życie było łatwiejsze - podkreślił premier.

Szef rządu zapowiedział również wprowadzenie dodatkowej minimalnej emerytury dla kobiet, które osiągnęły wiek emerytalny, nie mają nawet minimalnej emerytury, a urodziły co najmniej 4 dzieci.

Przecież każdy się zgodzi, że nikt nie robi więcej dla przyszłości Polski, również dla przyszłości systemu emerytalnego niż te panie, które wychowują czwórkę lub więcej dzieci w rodzinach wielodzietnych - powiedział premier.

Szydło: Wgraliśmy wybory, bo byliśmy biało-czerwoną drużyną

Wygraliśmy wybory prezydenckie i parlamentarne, bo byliśmy jedną, wielką biało-czerwoną drużyną - zdeterminowaną i ciężką pracującą - mówiła wicepremier Beata Szydło podczas konwencji PiS. Jak zaznaczyła, program PiS powstał we współpracy z Polakami.

Szydło mówiła o kampanii - prezydenckiej i parlamentarnej - które wygrał Andrzej Duda oraz PiS. Tych kampanii nie mieliśmy wygrać, a wygraliśmy. Wygraliśmy, bo byliśmy jedną, wielką biało-czerwoną drużyną (...). Zwyciężyliśmy, bo byliśmy biało-czerwoną, zdeterminowaną, ciężką pracującą drużyną - oświadczyła.

Jak wskazała, PiS był "atakowany, opluwany, poniżany", a zwyciężył. Mówili: nie dacie rady, nie macie szans - daliśmy radę i zwyciężyliśmy - podkreśliła Szydło.

Jeździliśmy od wsi do wsi, od miasta do miasta, od powiatu do powiatu. A wy wszędzie tam byliście i czekaliście na nas. Przychodziliście, mówiliście o swoich problemach, mówiliście o swoich troskach, mówiliście o swoich obawach. A my słuchaliśmy was, rozmawialiśmy i w ten sposób powstał program PiS, który w tej chwili realizuje polski rząd. To jest wasz program, nasz wspólny program - program Polaków, dla Polaków - oświadczyła wicepremier.

Kiedy Szydło wchodziła na scenę, zebrani skandowali "Beata, Beata".

"Musimy zadbać by rodziny były bezpieczne i by rodziło się coraz więcej dzieci"

Dzieci i rodzina to fundament Polski; musimy zadbać o to, żeby rodziny były bezpieczne, by godnie żyły i by w Polsce rodziło się coraz więcej dzieci - mówiła Beata Szydło. To jest dzisiaj nasze największe wyzwanie - dodała.

Musimy sobie zdawać sprawę, że jesteśmy dopiero na początku drogi, mówił o tym pan prezes Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki. To jest dopiero początek. I też musimy być świadomi tego, że to, co osiągnęliśmy bardzo łatwo można utracić, bo jest wielu takich, którzy na to liczą. Dlatego znowu musimy być tą biało-czerwoną drużyną, która pójdzie razem i bez względu na trudności, bez względu na to, czy będziemy poniżani, atakowani, będzie zwyciężać. I zwyciężymy, damy radę, bo jesteśmy razem - podkreśliła Szydło.

Jak zaznaczyła, "to, co się w życiu liczy to jest rodzina i dzieci". Dzieci to nie jest koszt, to jest inwestycja - powtarzaliśmy to cały czas, kiedy wprowadzaliśmy program 500+. Dzieci i rodzina to jest fundament Polski i nasza przyszłość. Musimy zadbać o to, żeby rodziny były bezpieczne, by godnie żyły i by w Polsce rodziło się coraz więcej dzieci. To jest dzisiaj nasze największe wyzwanie - oświadczyła wicepremier.

"Wprowadzimy bon na zajęcia kulturalne i sportowe dla młodych"

Wprowadzimy bon, który będzie przeznaczony na zajęcia kulturalne i sportowe dla młodych ludzi od 16 do 25 r, którzy nie pracują i się uczą - zapowiedziała wicepremier.

Szydło, która wcześniej mówiła o dzieciach, zauważyła, że "dzieci rosną, ale jest też młodzież, o którą musimy zadbać". A ona, wydaje nam się, że powinna mieć szanse na to, by móc realizować swoje hobby, pasje, swoje marzenia - podkreśliła.

A więc wprowadzimy bon, który będzie przeznaczony na zajęcia kulturalne i sportowe dla młodych ludzi od 16 do 25 roku, oczywiście dla tych, którzy nie pracują, którzy się uczą - zapowiedziała wicepremier.

Szydło: Wśród propozycji komitetu społecznego - darmowe leki dla kobiet w ciąży

Kierowany przeze mnie Komitet Społeczny Rady Ministrów przygotował projekty rozwiązań dedykowanych matkom, m.in. premie za szybkie urodzenie drugiego dziecka oraz program darmowych leków dla kobiet w ciąży - powiedziała Beata Szydło.

Była szefowa rządu w przemówieniu podczas warszawskiej konwencji przedstawiła rozwiązania z zakresu polityki prorodzinnej przygotowane w ramach kierowanego przez nią Komitetu Społecznego Rady Ministrów. Jak mówiła, projekty Komitetu zaadresowane są m.in. do matek. Nazwijmy je sobie dzisiaj "mama plus" - zaproponowała.

Propozycje te - dodała Szydło - obejmują m.in. zabezpieczenie emerytalnego matek, które wychowały co najmniej czworo dzieci oraz premie za "szybkie urodzenie drugiego dziecka". Moi synowie urodzili się w ciągu dwóch lat, wiec spełniam wymogi - zażartowała wicepremier.

Wśród rozwiązań, wypracowanych wspólnie z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską, Szydło wymieniła także "dodatkowe, bezpłatne urlopy wychowawcze oraz gwarancje miejsc w żłobku, w przedszkolach".

Ale chcemy też wprowadzić dużo udogodnień dla młodych mam, dla mam-studentek - zapowiedziała b. premier. Jak doprecyzowała, mają one dotyczyć m.in. organizacji toku studiów, ułatwień w dostępie do urlopów dziekańskich oraz wprowadzenie dedykowanych młodym matkom programów stypendialnych.

No i wreszcie, jeśli chodzi o mamy, wszystkim nam zależy, żeby mamy w czasie ciąży były zdrowe i żeby dzieciaki rodziły się zdrowe; w związku z tym wprowadzamy program darmowych leków dla kobiet w ciąży - oświadczyła Szydło.

Szydło: Popełniamy błędy, ale błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi

Wiem, że popełniamy błędy - jest to rzeczą ludzką; ten kto nic nie robi, błędów nie popełnia - powiedziała Beata Szydło. Według niej, Polacy mogą mieć poczucie, że obóz rządzący - który "zasiedział się" w Warszawie - odrywa się od ich problemów.

Szydło w swoim wystąpieniu zwróciła się do Polaków. Wiem, że czasami możecie mieć takie poczucie, że odrywamy się od waszych problemów. Wiem, że popełniamy błędy. Jest to rzeczą ludzką. Ten kto nic nie robi, błędów nie popełnia - podkreśliła wicepremier.

Jak dodał, ma "poczucie", że obóz rządzący "zasiedział się" w Warszawie. Musimy wreszcie w końcu się z wami spotkać. Musimy znowu pojechać rozmawiać z wami, słuchać was. Potrzebujemy waszej energii, waszego wsparcia, potrzebujemy waszej mądrości - oświadczyła Szydło.

Według wicepremier, aby zwyciężyć kolejne wybory, koalicja rządząca musi "być razem, musi ciężko pracować i musi być wierny tym wartościom, które (go) zbudowały".

Tak jak 3 lata temu daliśmy radę, tak jak przez te 2,5 roku dawaliśmy radę i tym razem damy radę i zwyciężymy
- stwierdziła Szydło.

(ph)