​Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie nielegalnego finansowania kongresu Solidarnej Polski, czyli partii ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry - podaje Onet. Pieniądze z Parlamentu Europejskiego oficjalnie miały opłacić "kongres klimatyczny", a tymczasem sfinansowały konwencję, na której o klimacie za wiele nie mówiono.

REKLAMA

W 2013 roku w krakowskim kinie Kijów odbył się kongres Solidarnej Polski. Impreza dotyczyła krajowej polityki, Zbigniew Ziobro prezentował na niej nowy projekt konstytucji, a wśród byli Jacek Kurski, Beata Kempa, Patryk Jaki, czy szef "Solidarności" Piotr Duda.

Dziennikarze "Newsweeka" trzy lata po wydarzeniu ujawnili, że działacze Solidarnej Polski wzięli na organizację wydarzenia około 40 tys. euro od Ruchu na rzecz Europy Wolności i Demokracji (była to międzynarodówka prawicowych partii działających w Parlamencie Europejskim). Problem w tym, że grant został przyznany na "konferencję klimatyczną". W związku ze sprawą posłowie Nowoczesnej złożyli zawiadomienie do prokuratury.

Jak podaje Onet, prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie w październiku 2019 roku. Dziennikarze teraz dopiero otrzymali uzasadnienie, ale kłóci się ono z ich ustaleniami.

Prokuratura uzasadnia, że choć "przedmiotem konferencji były w znacznej części sprawy krajowe", to niemniej pojawiały się na niej także sprawy dotyczące pakietu klimatycznego i jego wpływu na ceny energii. Śledczy powołują się także na program konwencji, w którym pojawiły się takie zagadnienia jak "Polityka Unii Europejskiej - Polityka Klimatyczna i Energetyczna UE". Prokuratura twierdzi także, że jest w posiadaniu listy prelegentów, którzy mieli się wypowiadać o klimacie.

Dziennikarze "Newsweeka" widzieli - dziś już usunięte - wideo z tej konwencji, zamieszczone w serwisie YouTube. Widać na nim przemówienia różnych prelegentów, głównie członków Solidarnej Polski, ale o klimacie mowy nie ma. Tylko Piotr Duda z "Solidarności" o tym wspomniał, ale szybko "przeszedł do podwyższenia wieku emerytalnego".

Jacek Włosowicz, ówczesny skarbnik Solidarnej Polski, pokazał dziennikarzom zdjęcie "ścianki klimatycznej" i dwóch stojaków w holu kina Kijów. To miało być dowodem na to, że na konwencji faktycznie zajmowano się klimatem.

Onet wskazuje, że sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, będąca "strategiczną jednostką Ziobry". Do toczącego się śledztwa ws. finansowania konwencji Solidarnej Polski, prokurator włączył także sprawę imprez organizowanych przez inne partie: PO, PSL, SLD czy PiS. Wszystkie dochodzenia zostały umorzone.