Partia Razem zakończyła trwającą osiem dni pikietę przed siedzibą KPRM ws. braku publikacji przez rząd zeszłotygodniowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Działacze ugrupowania zapowiedzieli, że z decyzją premier Beaty Szydło będą teraz walczyć na drodze prawnej.

REKLAMA

Na konferencji prasowej wieńczącej protest przed KPRM przedstawiciele Razem poinformowali, że ws. braku ogłoszenia wyroku Trybunału składają do premier Szydło "wezwanie do usunięcia naruszenia prawa". Ma to umożliwić ugrupowaniu - w razie, gdyby w ciągu 30 dni premier nie zdecydowała się na zmianę decyzji - skierowanie sprawy do sądu administracyjnego.

Przed siedzibą kancelarii nadal stał będzie licznik dni, które upłynęły od wydania orzeczenia TK ws. nowelizacji ustawy o Trybunale autorstwa PiS, ustawiony tam w środę przez Komitet Obrony Demokracji.

Działaczka Partii Razem: Liczyliśmy na otrzeźwienie rządu

Minął tydzień od orzeczenia TK i ten tydzień wystarczyłby do "niezwłocznego" opublikowania tego wyroku. Byliśmy tutaj przez ten tydzień, dzień i noc, żeby przypominać Beacie Szydło o tym, że nikt nie stoi ponad konstytucją, a na fasadzie kancelarii prezesa Rady Ministrów wyświetlaliśmy wyrok, którego rząd Beaty Szydło nie chce opublikować. Liczyliśmy na otrzeźwienie rządu, ale Beata Szydło wciąż uparcie utrzymuje, że chce łamać prawo. Za tę aferę, którą rozpętał PiS, zapłacą zwykli obywatele, bo to oni teraz nie wiedzą, którego prawa mają przestrzegać - mówiła na zakończenie pikiety Dorota Budacz z Partii Razem.

Jej partyjny kolega Piotr Barczak poinformował natomiast, że jeszcze w czwartek Razem skieruje do KPRM wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Jest to pierwszy krok na drodze do skierowania tej sprawy pod rozstrzygnięcie sądów administracyjnych. Do tej pory pani premier odmawiała publikacji wyroku. Jeżeli dalej pozostawać będzie w zwłoce, pomimo naszego wezwania, skierujemy skargę na bezczynność do sądu administracyjnego, aby mógł on rozstrzygnąć tę sprawę. (...) Wtedy sąd będzie mógł wezwać czy przymusić panią premier do wykonania tego obowiązku, który na niej ustawowo spoczywa - wyjaśnił.

Dopytywany przez dziennikarzy o to, ile czasu będzie musiało minąć od wystosowania wezwania do skierowania sprawy do sądu administracyjnego, Barczak odpowiedział, że premier Szydło będzie miała 30 dni na zastosowanie się do wezwania lub przedstawienie stanowiska w tej sprawie. Jeżeli żadnego stanowiska nie zajmie bądź też sformułuje odmowę wykonania swojego obowiązku, wówczas będziemy mieli 30 dni na to, aby wnieść skargę na bezczynność do sądu administracyjnego - powiedział.

Na pytanie, czy ewentualny wyrok sądu administracyjnego byłby dla Szydło wiążący, Barczak odparł, że wyrok sądu jest wiążący "tak samo jak wyrok Trybunału". Oczywiście nie możemy odpowiadać za to, jak zachowa się pani premier, niemniej jednak niewykonanie wyroku sądowego, podobnie jak brak publikacji wyroku, stanowić będzie naruszenie prawa, za które pani premier ponosić będzie odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu - zaznaczył.

Zapowiedzieli protest głodowy

Pikietę przed KPRM kontynuować ma natomiast Komitet Obrony Demokracji Przed PiS-em - organizacja, która utożsamia się z szyldem KOD, ale sprzeciwia przywództwu Mateusza Kijowskiego. Jeden z jej liderów, Andrzej Miszk, ogłosił w czwartek rozpoczęcie głodówki w intencji opublikowania przez rząd orzeczenia TK. W skierowanym do mediów oświadczeniu motywował swoją decyzję tym, że wyczerpane zostały "inne parlamentarne i pozaparlamentarne środki protestu", zaś publikacja ubiegłotygodniowego orzeczenia TK stanowi "etyczne i prawne minimum przywrócenia w Polsce prawa i przestrzegania Konstytucji RP". Obok Miszka udział w proteście głodowym weźmie również sympatyczka KOD z Torunia Dagmara Chraplewska-Kołcz.

W sprawie nieopublikowania orzeczenia TK z 9 marca do prokuratury wpłynęło jak dotąd kilka zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na razie nie ma decyzji prokuratury ws. ewentualnego wszczęcia postępowania.


Partia Razem została zarejestrowana w lipcu 2015 roku. W październikowych wyborach wystawiła listy wyborcze w całym kraju i uzyskała w nich 3,62 procent głosów, przekraczając tym samym trzyprocentowy próg uprawniający do uzyskania subwencji z budżetu państwa.

Ugrupowanie przedstawia się jako "alternatywa dla elit". Sześć przedstawionych przez nie przed wyborami filarów programowych to: prawa pracownicze, wyższe płace Polaków, tanie mieszkania, zahamowanie prywatyzacji, inwestycje w usługi publiczne i infrastrukturę, wyższe podatki dla najbogatszych i "odzyskanie" polityki dla zwykłych obywateli.

(edbie)