Hiszpania wzmacnia swoje wojska na wyspach w pobliżu wybrzeża Maroka. To efekt terytorialnego sporu o niewielką wysepkę Perehil. Przypłynął tam marokański okręt i zainstalował stanowisko patrolowe, bo jak twierdzą władze w Rabacie, wyspa należy do Maroka. Hiszpania określiła to jako nieprzyjazny akt, bo wysepkę uznaje za swoje terytorium.

REKLAMA

Na trójkątnej wysepce wielkości piłkarskiego boiska stacjonuje marokańskie wojsko. Żołnierze rozbili namioty, a na masztach powiesili dwie marokańskie flagi. Z odległości kilometra intruzów obserwują dwa hiszpańskie okręty.

Madryt zażądał od Maroka wycofania wojska. W odpowiedzi, z Rabat, stolicy kraju, napłynął komunikat, że „wyspa jest strategicznym punktem do walki z nielegalną imigracją”.

O tym, czy zajęcie niewielkiej wysepki może przerodzić się w poważny międzynarodowy konflikt, posłuchaj w relacji korespondentki RMF Ewy Wysockiej:

Komisja Europejska w sporze z Marokiem stanęła jednoznacznie po stronie Hiszpanii. Obydwa kraje zamierzają jednak rozwiązać spór dwustronnie, bez odwoływania się do instytucji międzynarodowych.

Przypomnijmy: kryzys trwa od października, kiedy to Madryt oskarżył władze Maroka o brak kontroli nad mafiami przemycającymi ludzi. W odpowiedzi Rabat odwołał ambasadora w Madrycie i całkowicie zerwał kontakty dyplomatyczne z Hiszpanią. Zajęcie wyspy jest naruszeniem zawartego przed dziesięciu laty traktatu o przyjaźni i dobro sąsiedztwie.

rys. RMF

22:20