Widmo dekompozycji komisji śledczej ds. PKN Orlen oddalone. Posłowie nie będą na tym posiedzeniu głosować wniosków lewicy o odwołanie Romana Giertycha i Józefa Gruszki - postanowiło Prezydium Sejmu.

REKLAMA

Do podjęcia takiej decyzji przyczynił się PSL-owski marszałek Józef Zych, który w ostatniej chwili zmienił zdanie. Gdy chodziło tylko o Giertycha pan marszałek wstrzymał się od głosu, ale gdy SLD upomniało się także o posła Gruszkę najwyraźniej stanął w obronie partyjnego kolegi i stanowczo powiedział „nie”.

Ale to nie oznacza, że komisja uniknie publicznej chłosty, bo prawdopodobnie dojdzie do sejmowej debaty na temat sposobu jej pracy. Chce tego lewica, a jej determinacja w tej sprawie jest ogromna. Komisja popełniła tyle błędów, że trzeba jej to wypomnieć – mówią zgodnie SLD i SdPl.

Dzisiaj komisja śledcza przypomina pacjenta z gorączką i tę gorączkę trzeba zdjąć, żeby chory wrócił do zdrowia i normalnie funkcjonował – mówi Tomasz Nałęcz.

Opozycja ripostuje - lewica tonąca brzytwy się chwyta. To pomysł na komunikowanie się z tym topniejącym wyborcą Sojuszu - mówi Kazimierz Michał Ujazdowski. Mamy takie podejrzenie, że ta debata ma służyć do kolejnej fali SLD-owskich ataków na komisję - dodaje poseł Jan Rokita.

Opozycja zgodnie więc zagłosuje przeciw debacie, ale to może nie wystarczyć.