​Koło 200 osób zebrało się w okolicach komendy powiatowej policji w Miliczu na Dolnym Śląsku. We wtorek doszło tam do starć z policją. Szesnaście osób zostało zatrzymanych.

REKLAMA

Pod komendą w Miliczu jest dziś spokojnie. Policja nie interweniowała, choć do miasteczka ściągnięto dodatkowe siły.

Manifestacja ma związek ze sprawą 22-latka, który w połowie września zasłabł w czasie wizyty w komendzie. Upadł na podłogę, a dzień później trafił do szpitala z krwiakiem mózgu.

Kolejna manifestacja

We wtorek pod budynkiem policji manifestowało 100 osób. Uczestnicy domagali się ujawnienia nagrać z pomieszczenia, w którym upadł 22-latek. Policja przyznaje, że w tym miejscu nie ma kamer - monitoring jest jedynie w pomieszczeniu dla zatrzymanych, a 22-latek nie był zatrzymany.

(az)