​Mazowiecki Urząd Marszałkowski sprowadził wczoraj do Polski 500 klientów niewypłacalnego biura podróży Neckermann Polska. Dziś ma wrócić kolejnych 200 osób. Tym samym liczba przebywających za granicą turystów Neckermanna zmniejszy się do 2900 osób.

REKLAMA

Zarówno ci klienci Neckermanna, którzy są obecnie za granicą, jak i ci, którzy wczoraj wrócili, przylatują do kraju planowo. Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego nie chce przerywać ludziom wakacji. Wszyscy mają dokończyć swoje wakacje i dopiero wrócić do Polski.

Dziś w ten sposób przylatują turyści z egipskiej Hurghady, tunezyjskiego Monastyru i z Fuerteventury na Wyspach Kanaryjskich.

Urząd dostaje informacje, że niektórzy hotelarze chcą wyrzucać turystów z hoteli. Kilka osób trzeba więc było przenieść do innych. Władze Mazowsza zapewniają, że pokrywają wszystkie koszty.

Największe problemy są zwłaszcza w Tunezji. Tam zdarzały się przypadki, kiedy hotelarze domagali się pieniędzy, siłą zatrzymywali turystów i nie chcieli puścić ich na lotnisko.

Jest to bezprawna sytuacja, przede wszystkim też nieetyczna, jeśli chodzi o sam biznes - mówi Izabela Stelmańska z urzędu marszałkowskiego. W pierwszej kolejności oczywiście powinien być wykonany telefon do konsula. Wszyscy konsulowie są poinformowani o obecnej sytuacji - dodaje. Można też wezwać policję.

Kosztowna operacja

Operacja ratowania klientów niewypłacalnego biura podróży ma kosztować około 4 milionów złotych. Tak wstępnie szacuje Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego. Zabezpieczenie finansowe Neckermanna wynosi 25 mln zł, więc spokojnie wystarczy kosztów. Te pieniądze mają pójść na opłacenie wszystkich hoteli i potem sprowadzenie turystów do kraju.

Mazowieccy urzędnicy od wczoraj zbierają wszystkie dane - okazuje się, że wiele hoteli jest opłaconych, tak samo jak wiele lotów powrotnych, ale nie wszystkie i właśnie na to mają iść pieniądze.

W najbliższych dniach wniosek o ogłoszenie upadłości

Neckermann Polska wydało oświadczenie, w którym informuje o ogłoszeniu niewypłacalności.

Z ogromną przykrością informuję, że w dniu dzisiejszym działając w zgodnie z przepisami polskiego prawa, a w szczególności z art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych w związku z niewypłacalnością Neckermann Polska Biuro Podróży sp. z o.o. ("Spółka", "Neckermann Polska") złożyłem stosowny wniosek do Marszałka Województwa Mazowieckiego o uruchomienie gwarancji ubezpieczeniowych wystawionych przez AWP P&C S.A. Oddział w Polsce (Allianz Partners) z siedzibą w Warszawie przy ul. Domaniewskiej 50 B w celu pokrycia roszczeń klientów Neckermann Polska oraz w celu sprowadzenia do kraju wszystkich klientów Neckermann Polska pozostających obecnie zagranicą - przekazał w oświadczeniu prezes zarządu Maciej Nykiel.

Poinformował przy tym, że w najbliższych dniach zarząd spółki złoży do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy wniosek o ogłoszenie upadłości Neckermann Polska.

Działanie to jest podyktowane koniecznością wynikającą z przepisów art 21 ust. 1 ustawy Prawo upadłościowe - czytamy w komunikacie.

Spółka zapowiedziała dzisiaj także, że zawiesza wszelką działalność operacyjną związaną ze sprzedażą w Polsce produktów turystycznych.

Zaczęło się od upadłości Thomasa Cooka

Problemy Neckermanna zapoczątkowała ogłoszona w poniedziałkowy poranek upadłość najstarszego brytyjskiego biura podróży Thomas Cook.

W mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim powołano wówczas zespół kryzysowy. Rzeczniczka Urzędu Marta Milewska przekonywała, że sytuacja jest monitorowana i że - mając świadomość powiązań kapitałowych Neckermann Polska z biurem Thomas Cook - urząd jest w stałym kontakcie z operatorem, który na bieżąco udziela informacji.

Do Thomasa Cooka należały liczne hotele i kompleksy wypoczynkowe na całym świecie oraz cztery linie lotnicze. Zatrudniały 21 tysięcy pracowników w 16 krajach, w tym 9 tysięcy w Wielkiej Brytanii.

Od kilkunastu miesięcy narastały jednak problemy firmy, założonej w 1841 roku. Złożyło się na to kilka czynników: wyjątkowo upalne lato 2018, które zmniejszyło liczbę rezerwacji last minute, niepokoje polityczne w kilku krajach będących popularnymi celami wyjazdów, niepewność związana z brexitem, ale także rosnąca konkurencja ze strony biur podróży działających w internecie i tanich przewoźników lotniczych. Do tego doszedł zmieniający się rynek turystyczny: coraz więcej osób samodzielnie organizuje swoje wyjazdy, nie korzystając z biur podróży.