Kibice Lecha Poznań wejdą jutro na stadion warszawskiej Legii. Wojewoda mazowiecki zmienił swoją decyzję i postanowił otworzyć trybuny dla kibiców gości.

REKLAMA

Wojewodę Jacka Kozłowskiego przekonały wczorajsze pisma prezesów obu klubów piłkarskich, a także stowarzyszenia kibiców Legii i Wiary Lecha, że dołożą wszelkich starań, aby wyeliminować wszystkie przypadki łamania prawa na stadionie. Nigdy wcześniej takich deklaracji nie złożono i mam obowiązek w nie uwierzyć - stwierdził wojewoda.

Jednocześnie przestrzegł jednak, że prawo daje mu możliwość nawet przerwania meczu. Nie zawaham się z tej kompetencji skorzystać, jeżeli kibice nie dotrzymają danego słowa, jeżeli dojdzie do łamania prawa, a organizator nie będzie w stanie zapanować nad rozwojem sytuacji - powiedział Kozłowski i zapewnił, że na jego decyzję nie miały wpływu zapowiedzi, że Wiara Lecha i tak przyjedzie do stolicy na sobotnią manifestację.

Kozłowski odniósł się też do incydentów na wtorkowym meczu towarzyskim Legia - Sevilla na Stadionie Narodowym. Jak powiedział, sprawdził się system monitoringu. Na tej podstawie policja zatrzymała dwóch zamaskowanych sympatyków Legii, przy których znaleziono materiały pirotechniczne. Zostali oni już ukarani przez sąd grzywną i dwuletnim zakazem stadionowym obejmującym cały kraj.

Ukarano również fanów stołecznej drużyny, którzy przemocą odebrali szalik Sevilli grupie siedmiu kibiców z Hiszpanii. Działo się to przy biernej postawie służb porządkowych, ale na szczęście była w pobliżu policja - zaznaczył Kozłowski.

Około dwóch tysięcy kibiców z Poznania miało demonstrować na ul. Łazienkowskiej w Warszawie w czasie trwania meczu Legii z Lechem. Miał to być ich protest przeciwko decyzji o zamknięciu stadionu dla kibiców przyjezdnych.

Sobotnia manifestacja miała być nielegalna

Prezydent Warszawy zakazała organizacji dwóch zgłoszonych na sobotę zgromadzeń - kibiców Legii Warszawa i Lecha Poznań. W uzasadnieniu ratusz podał, że środowiska popierające te drużyny są zantagonizowane i w przeszłości dochodziło między nimi do incydentów. Oba zgromadzenia miały odbyć się w pobliżu stadionu przy ul. Łazienkowskiej. Celem pierwszego miało być "prowadzenie dopingu dla zawodników Lecha Poznań", drugiego zaś "protest kibiców Legii Warszawa przeciwko zamykaniu stadionów".

W sumie po obu stronach na Łazienkowskiej miało się spotkać nawet 15 tysięcy kibiców.