Czy Katowice powinny nadal zlecać organizację komunikacji miejskiej regionalnej spółce, która się tym zajmuje czy lepsze byłoby odłączenie się od niej i stworzenie własnej komunikacji miejskiej? Odpowiedzi na to pytanie domagali się miejscy radni, którzy poprosili władze miasta o przygotowanie analizy obu tych rozwiązań.

REKLAMA

Swoją prośbę radni zgłosili w listopadzie 2021 roku. W miniony czwartek gotowa analiza trafiła do ich rąk, a miasto poinformowało o wnioskach z raportu. Wynika z nich, że wystąpienie Katowic z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jest możliwe i opłacalne dla miasta.

Według raportu - można i opłaca się

Z raportu wynika, że nie ma przeszkód prawnych do opuszczenia przez Katowice Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

"Związek metropolitalny może organizować publiczny transport zbiorowy w Katowicach na liniach komunikacyjnych w gminnych przewozach pasażerskich wyłącznie na podstawie porozumienia z miastem Katowice" - informuje katowicki urząd.

W analizie wskazano, że samodzielna organizacja transportu publicznego w mieście "powodowałaby pozytywne skutki finansowe dla miasta Katowice". Chodzi o dopłatę Katowic do budżetu ZTM. Miasto w przedstawionym raporcie informuje, że w 2020 roku wynosiła ona 143,14 mln zł, a dopłata pozostałych 40 gmin - 495,82 mln zł.

Gdyby przeliczyć dopłatę w przeliczeniu na jednego mieszkańca to w przypadku Katowic wynosi ona 488,87 zł, natomiast w pozostałych gminach 254 zł
- czytamy w raporcie.

Katowice chcą większego wpływu na transport publiczny

"Czy w imię opacznie rozumianej poprawności politycznej mamy dalej unikać otwartej dyskusji w tej tak ważnej dla mieszkańców Katowic sprawie?" - powiedział Bogumił Sobula, wiceprezydent Katowic.

Zapytał on również o to, "jak logicznie wytłumaczyć mieszkańcom, że ponosząc prawie 23% dopłat do transportu w całej Metropolii, którą tworzy 41 miast i gmin - nie mamy na niego na terenie Katowic wpływu?". Wiceprezydent zakończył jednak słowami "trzeba rozmawiać".

Czy miasto realnie bierze pod uwagę odejście z GZM?

Jednocześnie twórcy analizy ostrzegają, że "niezależna organizacja transportu oprócz oszczędności niesie za sobą ryzyko - w tym przypadku ograniczenia przez GZM oferty przewozowej w Katowicach na liniach wykraczających poza granice miasta".

Bogumił Sobula zaznacza, że "kluczowe dla nas są oczekiwania katowiczan, którzy mówią, że transport publiczny organizowany przez Metropolię nie odpowiada w pełni ich oczekiwaniom". Wiceprezydent zaznacza, że "przy tak dużym wkładzie finansowym oczekujemy lepszej jakości świadczonych usług".

Czy miasto realnie bierze pod uwagę odejście z GZM? "Dopiero w przypadku braku oczekiwanych działań ze strony Metropolii miasto rozpocznie działania przygotowujące do samodzielnego organizowania publicznego transportu zbiorowego w gminnych przewozach pasażerskich w Katowicach" - zapowiada wiceprezydent miasta.

Na razie jednak Katowice, "kierując się sytuacją wyższej konieczności w związku z kończącym się procesem likwidacji KZK GOP", podpiszą porozumienie z GZM na powierzenie usług transportowych w stolicy województwa. Na warunkach GZM.

Kiedyś KZK GOP, teraz ZTM

Komunikacja miejska na Śląsku i w Zagłębiu od 1991 roku jest organizowana przez jedną spółkę. Do 2018 roku robił to KZK GOP (Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego), który został zlikwidowany i zastąpiony przez Zarząd Transportu Metropolitalnego.

Wówczas na mocy decyzji rady ministrów, powstała Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, które głównym celem jest koordynacja transportu publicznego na terenie konurbacji.