Czterech robotników zginęło, jeden jest poszukiwany, a trzech zostało rannych - to bilans katastrofy na budowie supermarketu we Florencji. Lokalne władze przyznały, że można mówić o pięciu ofiarach, bo nie ma praktycznie szans na odnalezienie żywego robotnika pod zwałami betonu.

REKLAMA

Do tragedii doszło na przedmieściach stolicy Toskanii. Runęła tam betonowa konstrukcja budowanego supermarketu. Znalazło się pod nią ośmiu robotników.

Przyczyny katastrofy nie są znane. Ratownicy przeszukujący ogromne gruzowisko nie ustalili dotąd miejsca, gdzie może znajdować się poszukiwany mężczyzna. Ciało czwartej ofiary znaleziono w sobotę rano.

Możemy już powiedzieć, że ofiar śmiertelnych jest pięć, to dramatyczny bilans - oświadczył przewodniczący władz regionu Eugenio Giani.

W sobotę we Florencji i całej Toskanii obowiązuje żałoba.

Wypadek na budowie wywołał ponownie ogólnokrajową dyskusję na temat bezpieczeństwa w miejscach pracy. Wypadki we Włoszech uważane są od lat za prawdziwą plagę. Według statystyk codziennie w wypadkach w miejscu w pracy giną średnio trzy osoby.

W telegramie wystosowanym w imieniu papieża do metropolity Florencji przez kardynała Giuseppe Betoriego sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin napisał, że Franciszek składa kondolencje i wyraża bliskość w bólu z całą wspólnotą miasta.

W tym szczególnie dramatycznym momencie papież Franciszek pragnie ponowić apel o bezpieczeństwo w miejscach pracy, wyrażając nadzieję na większe zaangażowanie tych, na których spoczywa odpowiedzialność za ochronę pracowników - dodał kardynał Parolin.

Papież podziękował także wszystkim uczestnikom akcji ratowniczej.