Nieznacznie poprawiła się sytuacja na zanieczyszczonej rzece Barycz, ale nadal jest trudna – relacjonuje reporter RMF FM Paweł Pyclik. Na początku lipca na powierzchnię rzeki masowo wypłynęły śnięte ryby. Sprawa trafiła do prokuratury.

REKLAMA

/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM
/ Paweł Pyclik / RMF FM

Do tej pory Barycz była wabikiem dla kajakarzy i wędkarzy. Dziś nad rzeką są pustki. Brunatna wcześniej woda jest brązowa, a na pobliskim jazie Bolko czarna. Co więcej, pieni się i czuć tam odór.

Woda była czystsza, teraz to normalnie smoła płynie - mówi mieszkaniec Milicza reporterowi RMF FM. Inni rozmówcy podkreślają, że to co stało się z rybami z rzeki jest "przykre".



"Katastrofa ekologiczna, jakiej nie widzieliśmy od lat"

Posłowie Zielonych oraz Lewicy zaapelowali do organów administracji państwowej o pilną interwencję ws. zanieczyszczenia rzeki Barycz. Posłanka Zielonych, współprzewodnicząca tej partii Małgorzata Tracz, powiedziała, że rozmawiała z burmistrzem Milicza Piotrem Lechem. Sytuacja jest zatrważająca; wiem, że katastrofa ekologiczna nastąpiła na przełomie czerwca i lipca, natomiast instytucje państwowe nic nie robią. Zabrano samorządom możliwość zarządzania rzekami, m.in. Baryczą i te kompetencje trafiły do Wód Polskich, które od ponad tygodnia nie podjęły żadnych działań - mówiła Tracz.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Katastrofa ekologiczna na rzece Barycz. Sytuacja wciąż jest trudna

Tracz podkreśliła, że jedną z prawdopodobnych przyczyn zanieczyszczenia rzeki są rzuty z zakładów przemysłowych. W okolicach rzeki Barycz na terenie Wielkopolski znajduje się dużo przedsiębiorstw - chlewni, ubojni drobiu. Produkują one zanieczyszczenia, które stanowią zagrożenie dla środowiska - mówiła Tracz.

Posłanka dodała, że w sprawie zanieczyszczenia rzeki Barycz złożyła interwencje m.in. do Wód Polskich, marszałków województw wielkopolskiego i dolnośląskiego, oraz wojewodów. Dodała, że zostało również złożone doniesienie do prokuratury. Mamy katastrofę ekologiczną, jakiej nie widzieliśmy od lat - mówiła.

Śnięte ryby, prawie całkowity brak tlenu w wodzie

Przypomnijmy, powierzchnię rzeki Barycz na terenie dwóch województw - wielkopolskiego i dolnośląskiego - na odcinku 60 km masowo wypłynęły śnięte ryby. O zanieczyszczeniu poinformowały m.in. władze Odolanowa (Wielkopolskie), Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, władze dolnośląskiego Milicza czy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

M.in. burmistrz Odolanowa Marian Janicki wydał w tej sprawie komunikat. "Na terenie gminy Odolanów, na podmokłym terenie pomiędzy rzekami Kuroch, Barycz i Złotnica zgromadzone są pryzmy nawozów naturalnych, które zanieczyszczają wody zlewni Baryczy. Pobrane próbki wody rzeki wskazują na prawie całkowity brak tlenu w rzece oraz na zanieczyszczenie przede wszystkim związkami azotu organicznego i amonowego" - poinformował.

Burmistrz zaapelował do mieszkańców i rolników o zebranie pryzm obornika, które stały na polach głównie na terenie gminy Odolanów i wraz z ostatnimi opadami spłynęły do rzeki Baryczy.

Wojewoda Wielkopolski Łukasz Mikołajczyk poinformował, że sprawę bada wydział bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. "W wodach tych rzek stwierdzono bardzo małą zawartość tlenu oraz podwyższoną zawartość substancji organicznych, które najprawdopodobniej spowodowały deficyt tlenu" - poinformował.

Służby apelują, by nie korzystać z wody znajdującej się w rzece oraz powstrzymać się od spływów kajakowych i kąpieli.

O zanieczyszczeniu rzeki Prokuraturę Rejonową w Ostrowie Wlkp. zawiadomił też Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

Co było przyczyną zanieczyszczenia?

Burmistrz Milicza Piotr Lech twierdzi, że to nie nawozy były przyczyną zanieczyszczenia rzeki. Samorządowiec sam zlecił badania wody. Nie ulega wątpliwości, że to jest odpad poprzemysłowy, albo z intensywnej hodowli, ubojni, albo jest ludzkim odpadem komunalnym. Ten, kto to zrobił dzisiaj zaciera ślady - mówi Lech.

Innego zdania są przedstawiciele Wód Polskich. Domniemania pana burmistrza są chyba zbyt daleko idące. Już są wstępne wyniki. Są to azotany, fosforany, tylko chodzi teraz o to, żeby udało się zlokalizować sprawcę, chociaż uważam, że będzie to bardzo ciężkie - uważa Mariusz Przybylski, dyrektor Wód Polskich z Wrocławia.

Barycz to rzeka przepływająca przez Park Krajobrazowy Dolina Baryczy. Na terenie parku znajduje się m.in. europejska Ostoja Ptaków IBA oraz jeden z największych w Europie kompleksów stawów rybnych - Stawy Milickie. W parku występuje 300 gatunków ptactwa m.in. kormorana, bocian czarny i batalion.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jaka będzie wartość Zielonego Ładu? Goldman Sachs: 7 bilionów euro do 2050 roku