Są prokuratorskie zarzuty za katastrofę budowalną w centrum Rybnika na Śląsku. W marcu runęła tam ściana remontowanej kamienicy.

REKLAMA

W remontowanej kamienicy niewłaściwie prowadzono prace budowlano-remontowe. Usunięto strop, powiekszono otwory okienne, a nie zabezpieczono ścian. Dlatego konstrukcja się rozluźniła i kamienica runęła.

Według śledczych, także kierownik budowy nie nadzorował robót, a pracownicy nie mieli odpowiedniego doświadczenia.

Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

W śledztwie pojawił się też wątek wstrząsu górniczego w kopalni Rydułtowy, który mógł przyczynić się do katastrofy. Jak jednak usłyszał w prokuraturze w Rybniku nasz reporter, do wstrząsu doszło dokładnie 17 sekund po tym, jak runęła ściana kamienicy.

Do katastrofy budowlanej doszło 18 marca. Nikomu nic się wówczas nie stało, bo ci, którzy tam pracowali, zaledwie kilkanaście minut wcześniej przeszli do sąsiedniego budynku na przerwę.