Będą wnioski do prokuratury ws. inwigilacji dziennikarzy - poinformował po posiedzeniu sejmowej speckomisji koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński. Jak sprecyzował, chodzi m.in. o dziennikarzy "Rzeczpospolitej" w związku z ujawnioną tzw. aferą hazardową. Z kolei byli szefowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego za rządów Platformy Obywatelskiej - gen. Krzysztof Bondaryk i gen. Dariusz Łuczak - oświadczyli, że ABW nie prowadziła w tym czasie działań niezgodnych z prawem.

REKLAMA

Będą wnioski do prokuratury, ustaliśmy, że do końca miesiąca takie wnioski w wielu sprawach będą przygotowywane i kierowane do prokuratury w celu dalszego badania - mówił Kamiński. Dodał, że istotne jest, by "sprawa inwigilacja dziennikarzy, zwłaszcza dziennikarzy dziennika "Rzeczpospolita", jak najpilniej trafiła do prokuratury i żeby wokół tych spraw, w sposób pełny, wszyscy winni ewentualnych zaniedbań, zaniechań czy działalności przestępczej ponieśli konsekwencje".

Pytany o nazwiska osób inwigilowanych podkreślił, że to jest "największy problem". Musimy znaleźć dobrą formułę prawną, aby informacja co do osób, które były objęte taką inwigilacją, co do zakresu tej inwigilacji, żeby możliwie pełny obraz trafił do opinii publicznej - sprecyzował. Szukamy dobrej drogi prawnej, żeby odtajnić pewne informacje - powiedział.

Z uwagi na skalę zjawiska można mówić o rozpracowywaniu redakcji dziennika "Rzeczpospolita" na przełomie lat 2009-2010, w związku z aferą hazardową i ujawnieniem tych materiałów. Ale to jest tylko jeden z elementów tych patologii, czy też działań nielegalnych czy przestępczych, które zostały ujawnione. W tej chwili ustaliliśmy z członkami komisji, że w przyszłym tygodniu będzie przedstawiony audyt służb wywiadowczych - Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego. Będziemy dążyli do tego, aby jak najwięcej informacji o nieprawidłowościach w działaniach służb przekazać opinii publicznej - powiedział minister.

Jak mówił, tu już nie chodzi o konkretnych dziennikarzy, którzy pisali artykuły niewygodne dla władzy, "tu chodzi o rozpracowanie całego środowiska".

Pytany, na czyje zlecenie były prowadzone te działania, odpowiedział: "To jest oczywiste, że były to działania prowadzone za wiedzą kierownictwa ABW". ABW podlegała wtedy premierowi, premierem był Donald Tusk, nie wiem, jaka była jego wiedza o działaniach poległej mu służby - powiedział.

Przypomnijmy - sejmowa komisja ds. służb specjalnych zapoznała się z wynikami audytów przeprowadzonych w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Kamiński przekazał członkom komisji listę 52 dziennikarzy, którzy - jak wynika z audytu przeprowadzonego w służbach specjalnych - byli w zainteresowaniu operacyjnym ABW i CBA.

Jest reakcja byłych szefów ABW

Byli szefowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego za rządów Platformy Obywatelskiej gen. Krzysztof Bondaryk i gen. Dariusz Łuczak oświadczyli z kolei, że ABW nie prowadziła w tym czasie działań niezgodnych z prawem.

"Wszystkie działania operacyjno-rozpoznawcze i dochodzeniowo-śledcze ABW w tym czasie były prowadzone zgodnie z obowiązującym prawem" - zapewnili. "Nikt nie był nielegalnie podsłuchiwany" - napisali generałowie w przesłanym oświadczeniu, przypominając, że działania te nadzorowały prokuratury, Prokurator Generalny i warszawski sąd okręgowy.

Bondaryk i Łuczak podkreślili, że dziennikarze jako grupa zawodowa nigdy nie stanowili celu działań Agencji. Nie podejmowano żadnych czynności, w ramach których dziennikarze byliby celem czynności podejmowanych z naruszeniem prawa - dodali. W szczególności nie było "podsłuchiwania, obserwowania, inwigilacji z użyciem prowokacji i podstępu".

"Nie rozpracowywano dziennikarzy w związku z ich pracą zawodową, ujawnianymi nieprawidłowościami i przestępstwami, kontaktami z ich źródłami informacji" - podkreślili.

B. szefowie ABW wyjaśnili, że działania Agenci były skierowane na realizację ustawowych zadań i ściganie sprawców konkretnych przestępstw - m.in. szpiegostwa, terroryzmu, korupcji, powoływania się na wpływy i ujawnienia niejawnych dokumentów państwowych.

(abs)