Wizyta Gierka w fabryce samochodów, spotkanie z Urbanem to najważniejsze wg „czerwonego kalendarza” wydarzenia na Lubelszczyźnie. W tak nietypowy sposób władze woj. lubelskiego chcą promować region.

REKLAMA

Kalendarz, choć miał być tylko regionalną ciekawostka, wzbudził jednak kontrowersje i podzielił mieszkańców. Ośmieszająca historia. Powinniśmy się stuknąć w głowę i zastanowić nad tym. Nie czerwonym kalendarzem, nie historią PRL-owskich i radzieckich śmigłowców, ale współczesną Lubelszczyzną można się reklamować - mówią lublinianie. Rozmawiał z nimi reporter RMF. Posłuchaj:

A może władze zdopingował fakt, że w podlubelskiej Kozłówce w dawnym pałacu Zamojskich mieści się najbardziej znane w kraju muzeum socrealizmu? To się nazywa przywiązanie regionu do tradycji. Czerwonej tradycji.