​Rosjanie blokują eksport morski, bo wiedzą, że to wywoła głód i wywinduje ceny żywności, a to zintensyfikuje napływ migrantów na południe Europy. Moskwa chce wprowadzić Europę w wielowymiarowy kryzys - ocenia wicepremier, szef PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie, którego fragmenty publikuje poniedziałkowa "GPC".

REKLAMA

"Gazeta Polska Codziennie" opublikowała fragmenty wywiadu tygodnika "Gazeta Polska" z szefem PiS, w których mówi m.in. o najważniejszych obecnie wyzwaniach w wojnie na Ukrainie i jej ewentualnych następstwach oraz obecnej sytuacji Polski.

Prezes PiS, pytany przez tygodnik o największe wyzwanie poza wojną na Ukrainie, wskazuje, że "to bez wątpienia inflacja". Przed nami arcyważne pytanie: czy podczas kilkunastu miesięcy dzielących nas od wyborów będziemy w stanie opanować inflację, a jednocześnie damy radę ulżyć tym, w których ona najsilniej uderzyła. Jesteśmy zatem w rozkroku - bo z jednej strony walczymy z inflacją, a z drugiej podejmujemy działania osłonowe, które nie zawsze idą w tym samym kierunku. Na Zachodzie walka prowadzona jest poprzez ograniczanie siły nabywczej ludzi i to zapewne przyniesie dość szybko efekt. Wzrost płac jest tam dużo niższy niż inflacja. My nie możemy iść tą drogą, bo to dla Polaków byłoby znacznie bardziej odczuwalne. Nie ograniczymy świadczeń społecznych, obniżamy od 1 lipca podatki. Musimy wyborcom dobrze wyjaśnić te sytuację i dlatego ruszamy w Polskę - mówi Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS robi również analizę debaty publicznej w Polsce. Potężną kulą u nogi naszej debaty publicznej ciągle są media. Mamy totalną opozycję, wspieraną przez równie totalne media, które są w stanie tworzyć kontrrzeczywistość, w którą jednak ludzie wierzą. W Rosji media karmią ludzi przekazami niemającymi nic wspólnego z rzeczywistością, wręcz będącymi jej brutalnym i ordynarnym zaprzeczeniem, i u nas też są media, które działają co najmniej podobnie. Daleko nie trzeba szukać. Jedna z telewizji, kilka gazet, parę portali non stop prezentują nas jako partię popierającą Putina. My prowadzimy najbardziej skuteczną politykę uniezależniania się energetycznego od Rosji w Europie, wspieramy Ukrainę w walce z Rosją wszelkimi sposobami, w tym przekazując na wielką skalę broń i dostarczając wszystko co potrzebne, a i tak mówią o nas, że jesteśmy sojusznikami Kremla. Tak właśnie działa rosyjska propaganda i my te rosyjskie standardy widzimy w pewnych mediach - mówi Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS ujawnia, że Kukiz'15 najprawdopodobniej wystartuje z list wyborczych PiS. Politycy porozumieli się w tej sprawie, choć jak mówi lider Zjednoczonej Prawicy, "konkretne rokowania jeszcze przed nami".

W innym fragmencie wywiadu Jarosław Kaczyński odnosi się do wypowiedzi szefa PO Donalda Tuska dotyczącej transportu ukraińskiego zboża. Lider PO powiedział, że część ukraińskiego zboża, które ma być transportowane przez Polskę m.in. do krajów Afryki Północnej, może pozostać w naszym kraju i może być taniej sprzedawana, co będzie niekorzystne dla polskich rolników.

Nie zaskakuje mnie to. (..) zawsze, gdy w grę wchodzi żywotny interes Polski, Tusk jest przeciw. Bardzo często wówczas jego punkt widzenia jest zbieżny z rosyjską propagandą. Tak jest i tym razem. Ważne jednak, by nasi rolnicy wiedzieli, że to zboże nie jest dla nich żadnym zagrożeniem. Jego odbiorcy są w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Rosjanie blokują eksport morski, bo wiedzą, że to wywoła głód i wywinduje ceny żywności, a to z kolei zintensyfikuje napływ migrantów na południe Europy. Moskwa chce wywołać chaos na naszym kontynencie i wprowadzić Europę w potężny, wielowymiarowy kryzys. W najlepiej pojętym interesie RP jest niedopuszczenie do tego. W tej sprawie nie ma szarości - można być albo po dobrej, albo po złej stronie mocy. Tusk stawia się po tej drugiej - mówi Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika "Gazeta Polska".