Klub SLD złożył w Sejmie wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Politycy Sojuszu stawiają mu zarzuty m.in. w związku z bałaganem na kolei, problemami z budową dróg i sytuacją w Poczcie Polskiej. Poseł Wiesław Szczepański powiedział na konferencji prasowej, że na 9 stronach wniosku jego autorzy chcieli "pokazać niekompetencję" resortu zarządzanego przez Grabarczyka.

REKLAMA

Jak mówił, część zarzutów przedstawiona została już podczas debaty w Sejmie nad informacją Grabarczyka o sytuacji na kolei. Ale - jak dodał - chodzi nie tylko o kolej, również o "klapę" narodowego programu budowy dróg na lata 2011-2015, "katastrofalną sytuację" w Poczcie Polskiej, brak nadzoru nad żeglugą, czy sytuację w budownictwie, w którym "nic się nie dzieje".

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

WWWWWWWW

Według Stanisława Żmijana z PO, za chaos na kolei odpowiedzialne są spółki kolejowe, którym zabrakło wyobraźni. Poseł nazwał zachowanie przewoźników nieroztropnym i nieodpowiedzialnym.

Zdaniem Bogusława Kowalskiego z PiS w ciągu 12 miesięcy mamy do czynienia z trzecim kryzysem na kolei. Dlaczego ten chaos na kolei się pogłębia? - pytał. Jego zdaniem, winny jest Grabarczyk, który nie wie, jakie są problemy kolei. Za kadencji ministra "wytworzyła się mieszanka nonszalancji i niekompetencji". Czekamy na honorowe rozwiązanie. Pan dobrze wie, jakie to rozwiązanie powinno być - powiedział poseł PiS.

Dzisiaj ludzie w Polsce dali wotum nieufności wobec kolei i kolejarzy i tych, którzy koleją zarządzają. Dali też wotum nieufności politykom demokratycznej Polski (...) Gdyby nie było tak tragicznie, mogłoby być śmiesznie - mówił polityk PSL Janusz Piechociński. To, co wydarzyło się przy wprowadzeniu rozkładu jazdy na kolei, jest karygodne i hańbiące dobre imię władzy publicznej i polskiej kolei - dodał.

Złożenie wniosku w sprawie odwołania Grabarczyka klub SLD zapowiedział już wczoraj. Według dotychczasowych deklaracji, nie zamierzają go poprzeć kluby koalicji PO i PSL, natomiast za odwołaniem ministra opowiada się PiS. Klub PJN nie podjął jeszcze decyzji.

Zgodnie z konstytucją, Sejm może wyrazić wotum nieufności wobec ministra większością głosów ustawowej liczby posłów, czyli potrzebnych jest do tego 231 głosów.