Biskup Edward Janiak, ordynariusz diecezji kaliskiej będzie musiał się tłumaczyć przed Stolicą Apostolską. W filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” pokazany został przypadek, jak ten hierarcha tuszuje i ukrywa przypadki molestowania seksualnego dzieci przez księdza. Ordynariuszowi może grozić nawet usunięcie z urzędu.

REKLAMA

Film "Zabawa w chowanego" to dzieło Tomasza i Marka Sekielskich. Opowiada on historię molestowania seksualnego nieletnich przez duchownych kościoła katolickiego. W filmie przedstawiona jest też postać biskupa Edwarda Janiaka, który próbuje ukrywać i tuszować przypadki molestowania przez księdza Arkadiusza Hajdasza.

Oświadczenie w tej sprawie wydał już abp Wojciech Polak, prymas Polski, a jednocześnie delegat Komisji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Film "Zabawa w chowanego", który obejrzałem, ukazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży. Mam na myśli sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne - mówi prymas.

Jak zaznacza, ze względu na fakty przedstawione w filmie, postanowił zwrócić się do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania dotyczącego zaniechania działania. Jak udało nam się ustalić, chodzi o biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka.

Co grozi biskupowi?

W prawie kościelnym nie ma dokładnie przewidzianej kary, jaka może grozić biskupowi, który ukrywał przypadki pedofilii innych osób duchownych.

O takich karach wspominał jednak papież Franciszek w liście apostolskim "Jak kochająca matka" w 2016 roku. Wspomina w nim, że biskup, wskutek zaniedbania wobec wyjaśniania przypadków pedofilii może zostać usunięty z urzędu.

Jak dodaje Franciszek, do takiego usunięcia nie musi być uznana "poważna wina moralna", wystarczy brak sumienności.

"Nadużycie zaufania"

Ponadto Abp Wojciech Polak zaznacza, że każde cierpienie osoby skrzywdzonej przez duchownego jest wynikiem nadużycia zaufania, którym obdarzeni są przedstawiciele Kościoła. Zaznacza też, że w tych sprawach potrzebna jest współpraca między Kościołem i prokuraturą.

Historie z filmu nie są prawdą o zdecydowanej większości księży. Nie możemy pozwolić na to, by skandaliczne przypadki przekreśliły dobro, które jest w Kościele. W zdecydowanej większości księża i siostry zakonne to ludzie z powołaniem, sumiennie wypełniający swoje obowiązki. Nie ma wśród duchownych miejsca dla osób wykorzystujących seksualnie małoletnich. Nie ma zgody na ukrywanie ich przestępstw. Ścigamy sprawców również po to, by stanąć po stronie dobrych księży i wraz z nimi pomagać wszystkim wiernym w odkrywaniu Bożej miłości - kończy swoje oświadczenie hierarcha.

Kuria broni biskupa

W oświadczeniu wydanym po premierze filmu, kuria diecezjalna w Kaliszu broni biskupa Edwarda Janiaka. W tekście czytamy, że wobec księdza Arkadiusza H. wszczęto postępowanie po tym, jak prokuratura zajęła się sprawą w 2018 roku. "Ks. Arkadiusz H. został suspendowany przez Biskupa Kaliskiego, zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej (zakaz sprawowania sakramentów i noszenia stroju duchownego) za postępowanie, które miało mieć miejsce w latach 1994-2000" - czytamy.

Diecezja odniosła się też do fragmentów przedstawionych w filmie, kiedy w 2016 roku rodzice jednego z pokrzywdzonych rozmawiają z biskupem. Czytamy, że wtedy obowiązywały inne uregulowania prawne i biskup nie musiał wszczynać postępowania. "Rodzice pokrzywdzonego w czasie wizyty w Kurii usłyszeli, że powinien zgłosić się sam pokrzywdzony. Ukazane w filmie nagranie nie wyczerpuje całej rozmowy, brak jest stwierdzenia, że rodzice powinni jak najszybciej zgłosić sprawę do prokuratury" - tłumaczy tekst.