Tadeusz Jarmuziewicz został urlopowany do czasu wyjaśnienia sprawy podejrzanych kontaktów z inwestorem na autostradzie A1 – dowiedziała się reporterka RMF FM. Według naszych informacji, wiceminister transportu tłumaczył się w czwartek Sławomirowi Nowakowi ze swoich kontaktów z Alpine Bau i ze spotkania dotyczącego budowy mostu na A1.

REKLAMA

Minister transportu Sławomir Nowak zdecydował o wysłaniu na urlop swojego zastępcy Tadeusza Jarmuziewicza. Ta decyzja zapadła po spotkaniu w resorcie w sprawie kontaktów wiceministra z firmą Alpine Bau. O spotkaniu tym dziennikarka RMF FM informowała jako pierwsza.

Jeszcze w czwartek w swoim oświadczeniu Tadeusz Jarmuziewicz stwierdził, że sytuacja ujawniona w notatce GDDKiA jest przedstawiona w sposób sensacyjny, który powoduje "niepotrzebne nieporozumienia wokół bezspornej sprawy". Oskarżył też przedstawicieli generalnej dyrekcji, że publikacją ujawnionego przez RMF FM dokumentu chcą ukryć własne zaniedbania.

Kolejny raz wykonawca niedokończonego odcinka A1 schodzi z placu budowy, a odpowiedzialni za to urzędnicy GDDKiA nie rozwiązują problemu przedłużającej się w nieskończoność budowy strategicznego odcinka A1 - wyjaśnił. Przejezdność autostrady A-1 nie jest zapewniona, a termin zakończenia budowy nieznany. Drogi lokalne są zniszczone i niestety brak jest zaangażowania GDDKiA w rozwiązanie tego problemu - dodał.

Wiceminister przedstawił też swoją wizję opisanego w notatce spotkania, które odbył 22 kwietnia. Na placu budowy odbyła się rada budowy z udziałem urzędników GDDKiA i wykonawcy z moim udziałem. Po spotkaniu na placu budowy, z inicjatywy posła Krzysztofa Gadowskiego, zgodziłem się wziąć udział w spotkaniu z władzami gminy Mszana, odbywającym się w urzędzie gminy. Spotkanie dotyczyło problemu naprawy przez wykonawcę zniszczonych dróg lokalnych. Sprawa ta była wielokrotnie zgłaszana przez samorządowców, niestety bez reakcji ze strony regionalnej dyrekcji GDDKiA. Po spotkaniu, w którym uczestniczyło kilkunastu przedstawicieli gminy, wykonawcy, poseł i ja udaliśmy się do pobliskiej restauracji na krótki obiad roboczy, na którym kontynuowano rozmowy na linii władze gminy-wykonawca - opisywał.

W rozmowie z reporterem RMF FM Maciejem Grzybem prokurator generalny Andrzej Seremet zapowiedział, że śledczy wstrzymają się z podjęciem postępowania w sprawie wiceministra Transportu Jarmuziewicza do czasu zakończenia pracy przez CBA.

Poczekajmy na stosowne działania - stwierdził. Pierwszorzędną rolę powinno odegrać Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jeżeli do prokuratury trafią określone informacje, które mogłyby wskazywać na to, że zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, to prokuratura oczywiście podejmie z urzędu stosowne czynności - tłumaczył.