Co najmniej 34 miliony złotych stracił Skarb Państwa na „żarówkowym przekręcie” – dowiedział się reporter RMF FM Marek Balawajder. Centralne Biuro Śledcze zatrzymało siedmiu mężczyzn, którzy wykorzystując możliwości odliczenia podatku VAT, dorobili się fortuny. Choć nie sprzedali ani jednej żarówki, obrót ich firm sięgał prawie 200 mln zł.

REKLAMA

Złodzieje sprytnie wykorzystali luki w przepisach podatkowych. Jak dowiedział się reporter RMF FM, podejrzani mężczyźni mieszkają w różnych częściach Polski. Wszyscy się znali i prowadzili wspólne interesy w kilku małych spółkach, które teoretycznie handlowały drogimi żarówkami ksenonowymi.

Według naszych ustaleń, mężczyźni najpierw zdobyli pełne dane legalnie działającej firmy z północy Polski, m.in. numer NIP i numer konta bankowego. Potem zaczęli wystawiać faktury, z których wynikało, że kupili właśnie w tej firmie kilkaset tysięcy żarówek samochodowych. Za jedną sztukę fikcyjnie płacili od 200 do 500 złotych. Potem te same żarówki sprzedali do Czech i na Słowację.

W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca. Wszystko odbywało się tylko na papierze. Jednak przestępcy odliczyli sobie co najmniej 34 miliony złotych z podatku VAT.