"Mariusz Kamiński ma wygaszony mandat poselski, chyba że pojawi się w tej sprawie inne orzeczenie Sądu Najwyższego. Nie powinien on pełnić żadnych obowiązków, wynikających z mandatu poselskiego, a jego legitymacja poselska nie będzie działała" - oświadczył marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Jego zdaniem, w sprawie Macieja Wąsika - sytuacja jest niejasna. Izba Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego uchyliła postanowienie o wygaszeniu mandatu poselskiego polityka PiS-u.

REKLAMA

Marszałek Sejmu mówił, że po pierwsze czeka na uzasadnienie dzisiejszej decyzji Izby Kontroli Nadzwyczajnej, bo na razie wpłynęło tylko jedno zdanie.

Po drugie Szymon Hołownia wciąż czeka, aż wypowie się inna izba Sądu Najwyższego, czyli Izba Pracy, do której marszałek Sejmu skierował odwołania - zarówno Wąsika, jak i Kamińskiego. Według Hołowni ta izba jest bez wątpienia legalna.

Marszałek Sejmu liczy, że zostanie utrzymana wokanda, na której 10 stycznia o godzinie 10:00 Izba Pracy - mimo dzisiejszej decyzji Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN - także rozpatrzy sprawę mandatu Wąsika.

Hołownia nazywa sytuację "bałaganem prawnym". Dodał, że spodziewa się, że "w tych dwóch sprawach mogą zapaść jeszcze dwa, trzy orzeczenia różnych izb SN".

Dzisiaj Polki i Polacy widzą do czego doprowadziła ta degrengolada, doprowadziła do tego, że Polak, który idzie do sądu z ważną dla siebie sprawą - chce np. stwierdzić, czy otrzymał spadek po babci, z jednego orzeczenie może dowiedzieć się, że dostał spadek po babci, z drugiego, że to babcia dostała spadek po nim, z trzeciego, że on jest babcią, a z czwartego, że jednak on jest wnukiem. Do tego dzisiaj doprowadziło to ich majstrowanie przy systemie wymiaru sprawiedliwości w Polsce - ocenił.

Hołownia podkreślił, że gdy Sąd Najwyższy określi się w sprawie, to wówczas podejmie on decyzję, czy ostatecznie wygasić mandaty Kamińskiego i Wąsika.

Na dziś wiadomo, że według Hołowni, Wąsik mógłby dzisiaj wziąć udział w posiedzeniu Sejmu, a Mariusz Kamiński - nie. Jeśli sąd nie zdecyduje inaczej, to na najbliższym posiedzeniu Kamiński będzie miał wyłączoną legitymację.

Hołownia: Jeśli uzasadnienie będzie opierało się o akt łaski prezydenta - to będzie skandal

Marszałek Hołownia na konferencji prasowej został zapytany o wypowiedź rzecznika Sądu Najwyższego sędziego Aleksandra Stępkowskiego, który uzasadniając decyzję SN (o uchyleniu postanowienia o wygaszeniu mandatu Wąsika - przyp. red.) powoływał się na funkcjonujący w obiegu prawnym akt łaski wydany przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Nie żyjemy w monarchii, tylko w demokracji parlamentarnej i prawo łaski prezydenta nie jest prawem królewskim, ale jest prawem, które przysługuje wybranej w demokratycznych wyborach głowie państwa opierającej swoje działania o konstytucję - powiedział Hołownia.

Jeżeli wołamy o domniemanie niewinności i nagle słyszę o tym, że można kogoś uwolnić od kary za popełnienie przestępstwa, którego przecież nie popełnił, bo jest niewinny, bo przysługuje mu domniemanie niewinności, to mam wrażenie, że żyję w świecie paranoi prawnej, a nie realnego prawa, które rozumie Polak -
mówił marszałek. Każdy z nas korzysta z prawa domniemania niewinności i żaden z nas nie miałby prawa liczyć na tak specjalne traktowanie, żeby być uniewinniamy przez prezydenta przed wyrokiem, który jest wyrokiem prawomocnym - powiedział marszałek Sejmu.

Podkreślił, że "jeżeli o to będzie się opierało uzasadnienie tego postanowienia, to będzie uważał je za skandaliczne, niezgodne z prawem i za takie, które podważa zaufanie Polek i Polaków do systemu prawnego RP". "Taka będzie moja ocena" - dodał.

Skazani w związku z "aferą gruntową"

Postanowienia w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatów poselskich posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z upływem 20 grudnia 2023 r. marszałek Sejmu wydał w czwartek, 21 grudnia. Od tych postanowień marszałka Sejmu przysługuje odwołanie do SN.

Jak wówczas informowało Centrum Informacyjne Sejmu, w uzasadnieniu obu dokumentów marszałek Hołownia wskazał, że konstytucja przewiduje, iż wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, zaś zgodnie z Kodeksem wyborczym prawa wybieralności w wyborach do Sejmu nie ma osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. Skutkiem utraty prawa wybieralności jest (...) wygaśnięcie mandatu posła - podawało CIS.

Były szef CBA i były minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński oraz jego były zastępca Maciej Wąsik zostali skazani 20 grudnia br. prawomocnym wyrokiem na dwa lata pozbawienia wolności w związku z tzw. aferą gruntową.